mrowisko.net/antypody
szukaj w notatkach
mapa
drukuj
Platita, platita!
Coś nie działa? Pisz:
Notatka:[poprzednia] [następna]
[drukuj] [szukaj]

239. Platita, platita!

18.06.2010, Cafayate, Argentyna
- Platita, platita!, pieniążki, pieniążki! - wołały za nami śniodoskóre dzieci.
Jechaliśmy na rowerach przez wyłysiałe o tej porze roku winnice. Chłopcy zostali w tyle, a my zrozumieliśmy, że wjechaliśmy właśnie w obszar prawdziwej Ameryki Łacińskiej. Zsiedliśmy z rowerów i ruszyliśmy w kierunku grupy kaktusów o imponujących parametrach. Z pod ziemi wyrósł nasz samozwańczy przewodnik.
- Państwo idą nad rzekę i tyle? - zagaił.
Kiwnęliśmy głowami. Wcale nie wybieraliśmy się nad rzekę, ale od początku wiedzieliśmy, że spacer w tej okolicy nie ujdzie nam na sucho.
- Za trasę do wodospadu biorę po 10 peso od osoby. Za spacer do rzeki, według uznania - poinformował nas chłopiec.
Ruszyliśmy za nim w milczeniu.
- Jak masz na imię? - pierwszy przerwał ciszę Krz.
- Fernando. I wiesz, dlaczego pracuję? Zbieram pieniądze na buty - ogłosił młody przedsiębiorca.
- A ile masz lat? - kontynuował wywiad Krz (obcowanie z dziećmi często wtłacza człowieka w rolę własnej ciotki).
- Dziewięć. I jeszcze nic nie uzbierałem na moje buty - drążył temat Fernando.
Dreptaliśmy w górę wąską ścieżką.
- Jak tu pięknie! - pochwalił krajobraz Krz.
- Brakuje mi jakieś 30-40 peso - oznajmił malec. - A to jest boisko.
- Grasz w nogę? - Krz bezskutecznie starał się prowadzić uprzejmą konwersację.
- Nie mam na piłkę - nie dał się zbić z pantałyku Fernando.
Dostał od nas 6 peso. To więcej niż zarabia w ciągu kwadransa kasjerka w podwarszawskim hipermarkecie.

komentarze(0)

son, 27.06.2010, 23:14.03

komentarze

Twój komentarz: (logujemy twój adres ip)
autor
napisz: niejestemrobotem