mrowisko.net/antypody
szukaj w notatkach
mapa
drukuj
Dzisiaj wielki bal w operze
Coś nie działa? Pisz:
Notatka:[poprzednia] [następna]
[drukuj] [szukaj]

245. Dzisiaj wielki bal w operze

20.06.2010, Salta, Argentyna
Tak to już jest ze spektaklami, że czasem udają się bardziej, a czasem mniej. Po serii świetnych przedstawień - z baletem współczesnym i kameralnym pokazem tanga na czele - trafiliśmy na XIX-wieczną operę w prowicjonalnej aranżacji.
Co tam zresztą śpiewacy, znacznie bardziej zajmująca była otaczająca nas publiczność*.
Pani na majaczącej w oddali scenie wyśpiewywała już drugą arię, a spragnieni wysokiej kultury widzowie ciągle przybywali, rozprawadzani na miejsca przez pułk zaopatrzonych w halogenowe latarki bileterek**. Ostatni ze spóźnialskich zajęli swoje fotele 50 minut po rozpoczęciu przedstawienia.
Przynajmniej czworo z naszych sąsiadów zajadało się cukierkami zawiniętymi w prawdziwe celofanowe papierki. Siedząca za mną matrona pożarła osiem sztuk w czasie pierwszego tylko aktu. ("To na kaszel, proszę pani, na kaszel.")
Na sali obecni byli także młodsi widzowie. Jeden z nich gaworzył sobie po cichu. Drugi narzekał coraz to donośniej, aż w końcu, w połowie trzeciego aktu, rozryczał się na cały głos, zagłuszając wszystkich śpiewaków.
Wszyscy widzowie bili brawo z niezwykłym zaangażowaniem (czasem nawet w połowie arii) i tylko nieliczni opuścili widownię przed zejściem aktorów ze sceny.

* Bilety kupowaliśmy na godzinę przed roczpoczęciem spektaklu, kiedy pozostały jedynie miejsca w sektorze za 8 peso (6 złotych), być może w droższych sektorach publika była bardziej wyrobiona...

** Wiemy już, że na taką bileterkę trzeba koniecznie poczekać i dać się zaprowadzić na miejsce (choćby było widoczne jak na patelni) oraz wręczyć napiwek. W przeciwnym wypadku - nici z programu.

komentarze(0)

son, 27.06.2010, 23:14.03

komentarze

Twój komentarz: (logujemy twój adres ip)
autor
napisz: niejestemrobotem