mrowisko.net/antypody
szukaj w notatkach
mapa
drukuj
Dzik jest dziki...
Coś nie działa? Pisz:
Notatka:[poprzednia] [następna]
[drukuj] [szukaj]

312. Dzik jest dziki...

25.07.2010, San Miguel de Balas, Boliwia
- Nigdy jeszcze nie goniło mnie stado dzikich świń - wyznał zmęczony Krz.
Rzeczywiście, do tej pory, jeżeli natknęliśmy się na jakieś dziki, to raczej one czmychały. Tyle że polskie dziki nie żerują w stadach po kilkaset sztuk. Ani nie śmierdzą jak nie myjący się tygodniami turyści.
Te konkretne stado amozońskich chanchos było zirytowane. Były wśród nich młode, a na dodatek śledził je jaguar.
Podczas gdy my staraliśmy się ustawić ostrość w aparacie, dziki poczęły nas okrążać.
- Estan enojados! Są wnerwione! Uciekamy - rzucił przewodnik.
Tego nie trzeba było nam dwa razy powtarzać! Biegliśmy przed siebie dopóki zirytowane chrumkanie nie oddaliło się na bezpieczną odległość. Do końca spaceru staraliśmy się zawsze mieć na oku jakieś porządne drzewo - z gałęziami i bez mrówek, a o takie drzewa w dżungli nie łatwo.
- Nigdy jeszcze nie miałem na sobie tylu kleszczy - dobiegło z hamaka, w którym Krz odpoczywał po przygodzie z dzikami.

komentarze(0)

son, 26.07.2010, 0:04.54

komentarze

Twój komentarz: (logujemy twój adres ip)
autor
napisz: niejestemrobotem