mrowisko.net/antypody
szukaj w notatkach
mapa
drukuj
2.09.2010, Aguadulce, Providencia, Kolumbia
Coś nie działa? Pisz:
Notatka:[poprzednia] [następna]
[drukuj] [szukaj]

409. 2.09.2010, Aguadulce, Providencia, Kolumbia

- Jak tak dalej pójdzie, to niedługo między palcami wyrosną nam błony. A może nawet jakieś płetwy? - rozmyślamy płucząc w słodkiej wodzie mokre utensylia.
Wysuszyć trzeba maskę, rurę, płetwy, reduktor, oktopusa (to ulubiona część naszego ekwipunku), dmuchaną kamizelkę, pas balastowy, piankę, kostium i kąpielówki. I wszystko to, co niechcący zamoczyło się przy okazji.
Tak, zgadliście! Zapisaliśmy się na kurs nurkowy.
Nurkowanie wcale nie jest trudne. Najbardziej wymagającym ćwiczeniem jest wciśnięcie się w obcisłą piankę, która grzeje tylko wtedy, kiedy ściśle przylega do skóry. Jeszcze trzeba tylko dodźwigać butlę sprężonego powietrza na łódź (któżby podejrzewał, że powietrze może tyle ważyć), a potem czekają nas już same przyjemności.
Mureny o głupiorozwartych pyskach, arystokratycznie falujące płaszczki, ławice galaretowatych meduz, nieśmiałe homary z półmetrowymi wąsami, ryby-wydmuszki z wielkimi czarnymi oczami i cała reszta tego anonimowego, ale radośnie kolorowego bractwa. No i jest jeszcze sama rafa: wielobarwne gąbki, migotliwe porosty, mózgopodobne koralowce, długaśne kłącza, fioletowe tuby i inne niewysłowione wspaniałości.

komentarze(0)

son, 08.09.2010, 20:04.16

komentarze

Twój komentarz: (logujemy twój adres ip)
autor
napisz: niejestemrobotem