mrowisko.net/antypody
szukaj w notatkach
mapa
drukuj
Zakupy pod wpływem deszczu
Coś nie działa? Pisz:
Notatka:[poprzednia] [następna]
[drukuj] [szukaj]

436. Zakupy pod wpływem deszczu

11.09.2010, El Valle, Panama
- Wiesz co, Son, - oznajmił Krz - bolą mnie nogi i wolałbym siedzieć przy kawie niż stać przy warzywach.
Panamska ulewa nie miałaby czego zazdrościć ulewie singapurskiej. Od półtorej godziny snuliśmy się w te i we wte po targu warzywno-roślinnym. Tu przynajmniej nikt nas nie zaczepiał. Bo od momentu kiedy grupa amerykańsskich emerytów wsiadła do suchego autokaru i odjechała w deszczową dal, targowisko z pamiątkami przestało być przyjemnym schronieniem.
Ulewa wielokrotnie cichła tylko po to, by po chwili uderzyć z nowymi siłami. Tymczasem od ciągłego obcowania z warzywami nabraliśmy apetytu.
- To może, w tej sytuacji, kupimy coś na sałatkę - zaproponowała znużona Son.
Od tej pory przemieszczanie się po miasteczku utrudniała nam nie tylko ściana deszczu lecz także cztery wyładowane warzywami reklamówki.

komentarze(0)

son, 15.09.2010, 22:17.18

komentarze

Twój komentarz: (logujemy twój adres ip)
autor
napisz: niejestemrobotem