mrowisko.net/antypody
szukaj w notatkach
mapa
drukuj
Panamska zwierzyna
Coś nie działa? Pisz:
Notatka:[poprzednia] [następna]
[drukuj] [szukaj]

443. Panamska zwierzyna

13.09.2010, Panama City, Panama
Poznawszy już upiorne centrum Panama City drugi hotel wybraliśmy świadomie i z namaszczeniem. Nasz wybraniec znajdował się właściwie poza miastem, w dzielnicy rezydencji (z tych, o których w Singapurze mogliśmy tylko pomarzyć). Przed naszymi oknami, zachęcone ziarnem i dojrzałymi bananami, defilowały najróżniejsze okazy panamskiej fauny:
Para długooniastych wiewiórek (jedna z nich z zapałem godnym lepszej sprawy wyjadała ziarenka z ptasiego karmnika). Stado małpek titi, czarnych z białymi twarzami, w kilka minut pochłonęło całą kiść bananów. Na spadające na ziemię kawałki owoców cierpliwie czekały nutriopodobne gryzonie o różowych pyskach i sprawnych łapkach. Opuszczony przez wiewiórkę karmnik ponownie opanowały kolibry i brązowe gołębie. Ptaki z jaskrawoczerwonym brzuchem i te błękitne wolały wydziobywać resztki bananowej kiści (nocą kiść odwiedzały także nietoperze). Na deser przyleciały też dwa żółtodziobe tukany!
Potem, już w prawdziwym lesie, spóźnieni na ptasie matinee, mieliśmy zaszczyt obejrzeć półgodzinny spektakl pod tytułem "Nad dół, a potem do góry" w wykonaniu bardzo przystojnego leniwca trójpalczastego.
Pomiędzy krzakami przemknął zwierz podobny do borsuka (Krz, jak właściwie wygląda borsuk? Nie mam pojęcia, ale mówi się, że ktoś się "naborsuczył."), w łysawej koronie owocowego drzewa leniuchowały duże czarne małpy, a w niedalekiej gęstwinie coś pohukiwało złowieszczo.

komentarze(0)

son, 15.09.2010, 22:17.19

komentarze

Twój komentarz: (logujemy twój adres ip)
autor
napisz: niejestemrobotem