mrowisko.net/grenoble
kliknij w ogon!
szukaj w notatkach
o co chodzi
drukuj
grenoble
Coś nie działa? Pisz:
Chcesz być informowany o nowych notatkach?
Zostań fanem mrowiska!

1171. Muchy, pyłki i osły

Ostatnie dwa dni naszych expresowych francuskich wakacji spędziliśmy w górach. Jako że, według niektórych z nas, atrakcyjność górskiej wędrówki zależy przede wszystkim od wagi dźwiganego bagażu, maszerowaliśmy w pełnym ekwipunku górniczym. Taszczyliśmy namiot i maty samopompujące, menażki i sztućce, kocher i zapałki, zapas żywności dla pułku wojska oraz cysternę wody pitnej na wypadek, gdyby lokalizacja górskich źródełek została na naszej mapie z premedytacją zafałszowana.

To wszystko byłoby jeszcze całkiem znośne - a według niektórych z nas nawet przyjemne - gdyby nie fakt, że w wędrówce towarzyszyły nam muchy. Muchy otaczały nas czarnymi stadami, które to stada interferowały ze sobą wzajemnie pobzykując radośnie. Mimo doraźnego wstrętu, do zjawiska much próbowaliśmy podejść na płaszczyźnie filozoficznej. Tłumaczyliśmy sobie nawzajem, że z pewnością jesteśmy najciekawszymi i najatrakcyjniejszymi obiektami, jakie przydarzyły się naszym muchom w ciągu całego ich monotonnego muszego życia.

Jakby much było mało, prędko wyszło na jaw, że oboje uczuleni jesteśmy potężnie na roślinność bujnie porastającą okoliczne pastwiska. Kichaliśmy więc w duecie, pożerając na wyścigi wszystkie dostępne nam preparaty antyalergiczne.

Pewnej pociechy w naszym poczwórnym nieszczęściu dostarczały nam osły. Osły okazały się bowiem ostatnim krzykiem mody na górskim szlaku. Co i raz mijaliśmy charakterystyczne karawany, składające się z grupy obładowanych dorosłych, zblazowanego osła oraz dziecka jadącego na ośle dumnie niczym młody basza.

Autor:

Dodano: 07.08.2007, 22:51.55

Zmodyfikowano: 07.08.2007, 22:51.55

pokazuj komentarze