mrowisko.net/maja
Lilypie 6th to 18th PicLilypie6th to 18th Ticker
szukaj w notatkach
o co chodzi
drukuj
maja -> najnowsze notatki

Jeśli wpiszesz tutaj swój mail, będziemy informować cię o nowych notatkach.

Kryzys kryzysem...

- Mamo, a gdzie jest twoja praca? - pyta Maja, bo właśnie tam się udajemy w celach towarzyskich.

- Maju to jest moja "była praca", ja już tam nie pracuję - odpowiadam i na zapas boję się następnych pytań.

- Ale już nigdy nie będziesz tam pracowała?

- No raczej na pewno nie - odpowiadam.

- To gdzie będziesz pracować później, no wiesz...?

- Nie wiem jeszcze. Na pewno coś sobie znajdę - odpowiadam z optymizmem w głosie, choć to zupełnie do mnie nie podobne.

- Ale chyba nie będziesz lekarzem?! - pada pytanie a zarazem wielka nadzieja, jak by to był najgorszy zawód w majolkowym pojęciu.

Myślę, że kryzys na rynku pracy nie zmusi mnie do tak drastycznego przebranżowienia.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 15.12.2008, 13:02.01

Notatka niewegetariańska

- Maja, w poniedziałek jedziecie do Muzeum Łowiectwa i Myślistwa - oznajmiam po powrocie z przedszkolnego zebrania.

- I tam będą prawdziwe rzeczy, które już nie żyją - kwituje dziecko.

- Mhm.

- To może być okropne - dodaje z lekko skwaszoną miną.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 02.12.2008, 21:25.59

Zaległości

Jeśli ktoś ma czas i ochotę zapraszam do obejrzenia naszych "najnowszych" zdjęć. Uzupełniony został cały rok 2007 i w znacznej części 2008 .

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 21.11.2008, 11:39.39

Poranek

Maja uwielbia chodzić do przedszkola. Problemy jednak są przy wstawaniu. Już dawno temu opracowałam sobie poranny system ściągania dziecka z łóżka. Ubieram Maję, kiedy ona jeszcze śpi. W miedzy czasie zaczyna otwierać oczy i dochodzi do siebie. Czasami wspomagam się jeszcze jedną sztuczką. Każę jej zdecydować, którą życzy sobie bluzkę, albo jakie rajstopy wybiera i tym sposobem zmuszam ją do otworzenia oczu. Dziś było podobnie.

- Maju, którą spódniczkę chcesz założyć, dżinsową, czy niebieską?

Zero reakcji. Ale nic to, jestem na to przygotowana.

- Maju - mówię znacznie głośniej - niebieską czy dżinsową spódnicę wybierasz? - Nadal nic. - Maajaa!

- SPODNIE!!! - dostaję w odpowiedzi od nadal śpiącego dziecka.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 12.11.2008, 9:53.46

Plany matrymonialne

- Szkoda, że nie można żenić się z rodziną - narzeka sobie Maja wychodząc z samochodu do przedszkola.

- Dlaczego? - pytam.

- Bo ja chciałam by ożenić się z Krzysiem*.

* Dla niewtajemniczonych, Krzyś to Mai braciszek, który mamy nadzieję pojawi się u nas już w styczniu.

***

- Ja już wiem, z kim się ożenię - oznajmiła pewnego dnia nasza córka.

- Nie ożenię tylko wyjdę za mąż - poprawiam. - Za kogo?

- Będzie musiał szukać keszy - odpowiada stanowczym głosem.

- Tak?

- No bo co, mam z tego zrezygnować?

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 03.11.2008, 9:37.05

Zagadka

Jako jeden z prezentów urodzinowych Maja dostała grę "Zagadki Smoka Obiboka". Jest to niezliczona ilość kartoników z rymowanymi zagadkami po jednej stronie i obrazkowymi odpowiedziami po drugiej. Ponieważ Maja jeszcze nie umie czytać zadaje zagadkę patrząc na rysunek.

- To robi kukuryku, znosi jajka i ma czerwony dziób - Maja zerka konspiracyjnie pod stół, gdzie ukrywa swój kartonik.

- Jeżeli to jest kogut to nie znosi jajek - odpowiadam.

- Ale ja chciałam zagadkę utrudnić - chichocze Maja.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 21.10.2008, 20:57.06

Strasznie zimno

- Maja, ciepło ci było chociaż? - pytam po niedzielnej wycieczce do zoo.

- Nie, zimno - natychmiast pada odpowiedź.

- To dlaczego nic wcześniej nie powiedziałaś?

- Nie chciałam cię przerazić - odpowiada Maja z troską.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 20.10.2008, 10:43.13

Kara

Zasłyszane podczas sobotniej zabawy lalkami.

- Dostaniesz karę! - mówi jedna zabawka do drugiej.

- Jaką? Pewnie nieznośną? - pyta druga z majolkowym smutkiem w głosie.

- Jak to? Znośną! Będziesz musiał ją znosić przez kilka dni! - odpowiada pierwsza.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 20.10.2008, 10:43.13

Starość nie radość

Podczas porządków w szafce z dokumentami natknęłam się na nasze dyplomy ukończenia (odpowiednio wysokich) uczelni. Jak zawsze ciekawska Maja szybko zainteresowała się znaleziskiem. Wzięła dyplom Marka i spojrzała na zdjęcie:

- Tatuś, jaki młody!

Potem wzięła następną książeczkę.

- A to co?

- To jest mój dyplom - odpowiadam.

- Pójdę pokażę tacie.

- Ale Maja to zdjęcie jest jeszcze gorsze - mówię marszcząc czoło.

- Co ty powiedziałaś? Jeszcze gorsze? Ono jest jeszcze lepsze!!! - krzyczy z zadowoleniem Maja.

***
Ostatnio podczas jakiejś dłuższej rozmowy na poważne tematy Maja powiedziała do mnie:

- Może tak już mają starsze panie.

No cóż starość nie radość, jak widać nawet jeszcze przed trzydziestką.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 12.10.2008, 13:02.47

Kawał baby

W drodze powrotnej z długiego weekendu. Oboje staramy się wytłumaczyć Mai na czym polega poczucie humoru, z czego można się śmiać, i że istnieje różnica między śmianiem się z kogoś a uśmiechaniem się do kogoś.

- Maju, na przykład może być taki dowcip, z którego można się śmiać - i tu opowiadam kultowy już kawał, z którego ja sama śmiałam się w przedszkolu chociaż nie do końca rozumiałam o co chodzi.

"Przychodzi baba do lekarza z żabą na głowie.
Lekarz pyta: Co pani jest?
A żaba na to: Coś mi się przykleiło do pupy."

Majka w śmiech. Zaczyna powtarzać dowcip w kółko, powoli wszystko zaczyna jej się mylić, wychodzą różne wersje, ale cały czas śmieje się do rozpuku.

- No to jutro Maja będzie gwiazdą w przedszkolu. Zabłyśnie znajomością dowcipu - szepczemy do siebie rozbawieni całą sytuacją.

- A potem na dywanik do pani dyrektor - mówi Marek snując już naszą najbliższą przyszłość.

Nagle z tylnego siedzenia dochodzi nas rozbawiony głosik:

- Pszychodzi pani dylektol do lekarza...

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 08.05.2008, 0:25.24

Rewolucja w tesco na... monopolowym

Tesco. Dział monopolowy. Ja wybieram wina, Maja siedzi w wózku sklepowym. W koło kręci się więcej ludzi niż zwykle (nie to, żebym ciągle bywała na monopolowym), tegoroczni maturzyści skończyli właśnie rok szkolny. Sami rozumiecie co się tam działo :) Nagle z mojego wózka dochodzi mnie głośne wołanie:

- Mamooo! Znalazłam to, co piłam na implezie u Lilki!

Palec dziecka wskazuje na regał z winami białymi, czerwonymi a może różowymi... sama już nie wiem. W końcu gdzieś daleko, daleko, przy samej podłodze na końcu stoiska widzę szampan Piccolo.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 07.05.2008, 23:48.35

Co daje przedszkole?

- Mamo, posłuchasz, jak powstaje ksiąszka? - pyta Maja podczas wieczornych wiadomości.

- No, słucham.

- Najpielf pisze ksiąszke PISARZ... Potem tlafia ona do KOLEKTOLA. Zamazuje na biało to co jest źle. Potem ksiąszka tlafia do DLUKARZA a potem dostaje ją WYDAWCA - wszystko to Maja wypowiada powoli zatrzymując się przed każdym trudnym słowem.

- Jej, Maja a skąd ty to wiesz? - pytam z szeroko otwartymi oczami.

- Z przedszkola - odpowiada oczywistym tonem i jak gdyby nigdy nic wraca do przerwanej kolacji.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 08.04.2008, 22:41.10

Inglisz (3)

Maja chcąca przywitać Monikę, z którą Gosia i ja mamy zajęcia z jęz. angielskiego:

- Mamo, jak jest po angielsku "heloł"?

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 26.03.2008, 22:34.42

W skrócie

Przez trzy tygodnie Maja nie chodziła do przedszkola. Co więc robiła? Dwa tygodnie chorowała a tydzień odpoczywała w Bieszczadach. Nie wiem do końca, czy można nazwać to odpoczynkiem, bo codziennie była ciągana na duuugie spacery, zdobywała wysokie ośnieżone szczyty i najwyższe schroniska. Ale chyba podobało jej się, bo nie marudziła, nie jęczała i była bardzo dzielna.

- Maju, pytał ktoś, dlaczego tak długo nie było cię w przedszkolu? - pytam w drodze do domu.

- Nie, sama powiedziałam pani Dorotce - odpowiada niewzruszonym tonem.

- A co powiedziałaś? - dopytuję.

- Że dzień byłam chora, dzień byłam na wakacjach, a teraz posłali zdrowe dziecko do przedszkola.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 05.03.2008, 22:22.59

I tak się trudno rozstać...

W domu powoli czuć atmosferę weekendową...
Na stole w dużym pokoju pudełka na geocache wyrastają jak grzyby po deszczu. Maja również wczuwa się w swoją "makosiątkową" rolę i co i rusz biega do swojego pokoju po jakieś drobiazgi do skrzynek.

- Maju, tylko żeby było fajne! - krzyczę przypominając zasady wyboru.

- Dobrze! - słychać podekscytowany głos z małego pokoju.

- I żeby nie było wadliwe! - krzyczy Marek.

- I za ładne! - dodaje Maja.

Autor:

komentarze(1)

Dodano: 24.01.2008, 22:08.09

Taki mały trójkącik

Któregoś sobotniego lub niedzielnego ranka przyczłapała do nas Majka. Do nas, czyli do łóżka. Wgramoliła się na nas na górę i skomentowała rzeczywistość tymi oto słowami:

- Tworzymy taki tlójkont :) Wy jesteście bokami a ja czubkiem :)

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 21.01.2008, 22:25.27

Mucha na nas patrzy

Niedzielne śniadanie. Z okazji Dnia Babci i Dziadka postanawiamy odwiedzić cmentarz. Maja dopytuje dlaczego i po co.

- Maju, niestety nie zdążyłaś poznać tych dziadków - tłumaczymy.

- A dlaczego?

- Bo umarli zanim ty się urodziłaś.

- Ale codziennie na nas patrzą z nieba, plawda? - mówi z uśmiechem i nadzieją w głosie Maja.

- Tak, pewnie.

- I pan Mucha też - dodaje po chwili.

Historia pana Muchy jest już dość stara, ale Maja wciąż o nim pamięta. Mowa o wizycie w Muzeum Narodowym na wystawie Alfonsa Muchy.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 21.01.2008, 22:18.28

Pan Leszek

- Mamo, a wiesz, to gra pan Leszek!

Z pokoju rzeczywiście dochodzą dźwięki Możdżera :)

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 21.01.2008, 22:06.20

Powodzi się

- Ja chcę kanapkę z bazylią - prosi Maja.

- Nie ma - odpowiada pewnym tonem Marek.

- Jest - odpowiada jeszcze pewniejszym głosem Maja (i ma rację, bo byłyśmy dziś w tesco :)).

- Nie ma - powtarza Marek wchodząc do kuchni (w oczy rzuca mu się stojąca na blacie doniczka bazylii). - Wy dziewczyny to jesteście rozrzutne!

- Fajnie, co? - słychać zawadiacki głos Mai.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 21.01.2008, 22:01.21

Przy(u)brana mama

W piżamowy niedzielny poranek:

- Mamo, szczulek mówi, że jestem jego mamą - Maja chwali się trzymając w ręku nową pluszową zabawkę.

- Tak? Chyba przybraną mamą - śmieję się.

- Tak... - odpowiada Maja z lekkim zamyśleniem, po czym szybko dodaje, jakby doznała olśnienia - Ojej! Muszę się ublać!

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 12.11.2007, 22:50.49