mrowisko.net/maja
Lilypie - Personal pictureLilypie Kids Birthday tickers
szukaj w notatkach
o co chodzi
drukuj
maja -> najnowsze notatki

Jeśli wpiszesz tutaj swój mail, będziemy informować cię o nowych notatkach.

Majster chemik

Staramy się wyjechać na wakacje. Jest upał, niemiłosierny upał. W domu jest równie gorąco co na zewnątrz. Jedynym plusem takiej pogody jest to, że pranie na balkonie schnie w pięć minut, grubsze rzeczy w dziesięć. Dziś Maja wróciła ze swojego pierwszego w życiu obozu. Jutro zaś wyjeżdżamy na trzy tygodnie siną w dal. Trzeba więc było zrobić kilka szybkich przepierek. Pralka jednak trochę się zbuntowała tą nadmierną eksploatacją i zaczęła toczyć pianę. Owa piana wylała się chyba górą, przez uszczelkę zamykającej klapy.

- O kurcze, jeszcze tego brakowało - mamroczę pod nosem zbierając wodę z okolic pralki.

- Ojej, a skąd ta woda? - pyta jak zwykle przejęta w takich sytuacjach Maja.

- No chyba wylała się górą, zobacz ile piany - mówię otwierając niewdzięczne urządzenie.

- Powiesz tatusiowi?

- Powiem... - i nie zdążyłam skończyć, bo Maja mi przerwała.

- Bo tatuś to magister - odpowiada z dumą.

Może chodziło jej o "majster". Ostatnio usłyszałam, że "bo tatuś to technik" a chodziło chyba o chemik :)

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 17.07.2010, 22:52.07

Nie napiszę o tym, że...

Czytałam ostatnio kilka poprzednich notatek i zauważyłam pewną prawidłowość. Jak tylko napiszę, że Krzyś coś już umie, coś robi lub coś mówi to od razu, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki umiejętność ta znika. Dlatego postanowiłam, że nie napiszę o tym, że...

- od miesiąca Krzyś chodzi (a właściwie to nawet biega),
- nauczył się już jeść widelcem i łyżką i co ważniejsze sam się do tego garnie,
- pije przez słomkę,
- sam wchodzi na nasze podwórkowe zjeżdżalnie i zupełnie nieasekurowany przez nikogo sam pięknie śmiga w dół,
- nie awanturuje się przy comiesięcznym podcinaniu włosów.

Napiszę tylko, że uwielbia oglądać Krecika, szczególnie odcinek Krecik i samochód.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 08.07.2010, 13:18.35

Cenne informacje

Wczoraj na popołudniowym spacerze Krzyś pierwszy raz jechał na swoim rowerku (takim małym, po Mai). Był bardzo przejęty, przez całą drogę nie odezwał się ani słowem... z małym wyjątkiem. Kiedy na niebie pojawił się samolot (jak to zwykle bywa o tej porze roku nad Ursynowem) Krzyś wskazał go palcem i wydał z siebie dźwięk naśladujący warkot silnika.

- Tak Krzysiu, to samolot - potwierdziła Maja. - LOT-u... takiej firmy LOT - wytłumaczyła skwapliwie. - No co? Trzeba takie rzeczy mówić dzieciom - dodała już do mnie swoim przybierającym mądry ton głosem.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 30.06.2010, 11:51.51

Pół zęba na przedzie

Niektóre dzieci w Krzysia wieku nie mają jeszcze wszystkich zębów. Krzyś do wczoraj mógł pochwalić się wszystkimi szesnastoma ząbkami. Od wczoraj wieczorem ma tylko 15 i pół. Po fatalnym upadku stwierdziliśmy brak połowy górnej lewej jedynki :( Krew się lała i było dramatycznie, ale nie spodziewaliśmy się tak fatalnych skutków.

No cóż, z pewnością Krzyś będzie z większą determinacją niż Maja wyczekiwał na wypadanie mleczaków. Jak na razie wygląda jak mały rozbójnik, szczególnie gdy szczerzy się do nas po tym jak coś zbroi.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 20.06.2010, 12:02.20

Czy wiecie, że...

Czy wiecie, że T-shirty na 1,5-2 lata są tej samej wielkości co na 5-6 lat? Sprawdzone i udowodnione. Te na Krzysia są nawet trochę szersze od tych na Maję.

Autor:

komentarze(1)

Dodano: 11.06.2010, 13:49.59

Różne Krzysiowe dziwactwa

Krzyś, jak pewnie każde dziecko, ma swoje małe dziwactwa. Jedne trwają chwilkę (i zaraz o nich zapominamy), inne pozostają na długo (czasami nie mijają w ogóle).

- chodzenie na kolanach - to chyba przodownik wśród wszystkich dziwnych zachowań naszego młodszego dziecka. Widok biegającego na kolanach Krzysia zawsze wywołuje u obserwatorów najpierw zdziwienie a później śmiech (czasami w odwrotnej kolejności). Trzeba przyznać, że Krzyś wypracował sobie świetny sposób przemieszczania się (coś pomiędzy raczkowaniem a prawdziwym chodzeniem). Raczkowanie jest dla maluchów (czyt. mięczaków), chodzenie natomiast jest mało bezpieczne i przecież można się przewrócić. Przemieszczanie się na klęczkach w pozycji wyprostowanej jest znacznie pewniejsze i zdecydowanie szybsze.

- uwielbienie kocyka - to już nie jest dla nas tak dziwne, bo już jedno dziecko z tą przypadłością wychowujemy. Zdawałoby się, że nic dwa razy się nie zdarza, a jednak! Krzyś kocha swój kocyk, zawsze musimy go mieć przy sobie, nie zaśnie bez niego, w trudnych sytuacjach tylko on jest dla Krzysia oparciem. Zawsze można się do niego przytulić, ewentualnie w przypadku braku smoczka można go też pogryźć.

- odkurzacz - od kiedy Krzyś zaczął się przemieszczać odkurzanie stało się jego stałym elementem codziennych zajęć. Nie wiem co byśmy zrobili bez odkurzacza-zabawki, który kiedyś Maja dostała od Mikołaja. Niestety najważniejszy jest odkurzacz prawdziwy, który na co dzień mieszka w szafie. Kiedy Krzyś otwiera szafę dobrze wiem, czym to się skończy. Muszę odkurzać, czasem nawet częściej niż jest to potrzebne. Czego się nie robi dla świętego spokoju? :) Krzyś w tedy jak gdyby nigdy nic zaczyna bawić się samochodami i mało go obchodzi, co ja robię. Ale gdybym tylko przestała sprzątać za wcześnie... oj!

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 09.06.2010, 14:04.07

"Co to?"

"ta tio?" - to krzysiowy odpowiednik naszego "co to?".
Pięć lat temu właśnie od tego krótkiego ale jakże ważnego pytania zaczęło się moje pisanie o Mai. Teraz przyszła pora na Krzysia.

- Ta tio? - pada za każdym razem, gdy oglądamy książeczki z obrazkami.
- Ta tio? - słychać podczas buszowania w szafce z garnkami.
- Ta tio? - pokazuje na przyklejone do szyby piórko a za chwilę kieruje swój palec i pytanie w stronę latającej muchy.

Za każdym razem, gdy słyszy odpowiedź widać na jego twarzy zadowolenie.

Jeśli chodzi o postępy w chodzeniu to jest coraz lepiej. Krzyś chodzi już za rączkę i coraz częściej sam się puszcza i przechodzi kawałek do ustalonego przez siebie celu. Niestety maszerowanie na kolanach jest wygodniejsze i zdecydowanie szybsze.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 07.06.2010, 12:34.28

Pierwsze kroki

Krzyś przeszedł dziś swoje pierwsze cztery samodzielne kroki. Jest to wielki sukces szczególnie patrząc na to, że jeszcze nie potrafi pewnie stać bez trzymanki (jest w fazie prób). Radości było co nie miara. Wiemy jednak, że w przypadku naszego syna musimy uzbroić się w cierpliwość. Kilka notatek temu cieszyliśmy się, że mówi "tata", ale mu przeszło. Mam nadzieję, że tym razem pójdzie już do przodu jak burza.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 12.05.2010, 22:52.00

Postępy

Szybko o Krzysiowych postępach:
- ma już 16 zębów (czyli wszystkie z czwórkami włącznie),
- chodzi... na kolanach, maszeruje jak się patrzy! wypina tylko brzuch dla równowagi i na przód!
- bardzo dużo rozumie, co się do niego mówi,
- zaczyna sam stawać bez trzymanki. Wygląda to bardzo śmiesznie. Podchodzi do któregoś z nas, staje przytrzymując się naszych kolan a potem puszcza się, rozkłada ręce na boki i zaczyna balansować jak linoskoczek na rozpostartej linie. Bardzo mu się to podoba. Potem leci do przodu lub do tyłu ale ma przy tym kupę radości. Potem wstaje i od nowa. Wczoraj tak cały wieczór. W pewnym momencie woła mnie Maja: "Mamo, patrz!". Wchodzę a Krzyś stoi na środku dywanu, w lekkim rozkroku z rękami rozłożonymi jak do lotu. Stoi i się cieszy. Stanął zupełnie sam.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 06.05.2010, 14:21.34

Lekko nie było

Wyjechaliśmy na 10 dni, które przez warunki atmosferyczne przerodziły się w pełne dwa tygodnie. Dzieci zostały z dziadkami. Chyba bardziej niż o dzieci baliśmy się o babcie, które jak się później okazało bardzo dzielnie zniosły grymasy i krzyki naszego Krzysia. Maja jak zwykle stanęła na wysokości zadania, pomagała, udzielała cennych rad i tuliła Krzysia kiedy było trzeba.

Przy pierwszej kąpieli z udziałem Babci Eli Maja widząc, że Krzyś szaleje a babcia próbuje opanować sytuację, z uśmiechem skomentowała tylko:

- Babciu, nikt nie mówił, że będzie lekko.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 26.04.2010, 11:19.00

Wiadomości

- "W lubelskim PO będzie gorąco..." - słychać głos spikera wieczornych Wiadomości.

- Jakie gorąco? Przecież mówili, że ma padać - odzywa się z fotela Maja zajadająca kisiel.

***

- "...Donald Tusk..." - znowu coś w Wiadomościach.

- Donald Tusk... - powtarza jak echo Maja. - A wiesz? - już bardziej ożywiona. - Jak jesteśmy nad morzem to dziadek często mówi: "czyścić się", imię jakiejś pani (chodzi o Hanna M.)* i Tusk właśnie. To są trzy podstawowe rzeczy, które występują nad morzem.

*niestety tylko rodzina wie, o kogo dokładnie chodzi

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 07.04.2010, 11:49.58

Od A do Z

Krzyś jak zwykle rano popada w histerię. Płacze, bo trzeba się ubrać w kurtkę i czapkę, żeby odprowadzić Maję do szkoły. Zresztą on zawsze płacze, jak trzeba się w coś ubrać. Najgorsze jest to, że płacze również, jak trzeba się rozebrać. Za każdym razem jest wielki krzyk, gdy wchodzimy do domu i zaczynam zdejmować mu wierzchnie ubranie. Czasami daje się to jakoś wytrzymać, ale jak tak o poranku daje czadu i zaczyna wydawać z siebie nieludzki dzwoniący w uszach krzyk to trudno jest nad sobą panować.

- Krzysiu, czy możesz tak nie krzyczeć? USPOKÓJ SIĘ! - zaczynam podnosić powoli głos, bo mam wrażenie, że ja sama siebie nie słyszę, a co dopiero on. - Opanuj się, przes-tań tak krzy-czeć! - bez skutecznie staram się dotrzeć do mojego syna.

- Może mu to przeliteruj - proponuje Maja, która właśnie zaczyna pisać i czytać i literowanie to jej specjalność.

Autor:

komentarze(1)

Dodano: 22.03.2010, 10:46.59

Dzień Mamy

Dziś chyba mam nieoficjalny Dzień Mamy. Kiedy ja rano wylegiwałam się jeszcze w łóżku Maja wstała (sama, bez moich próśb), wybrała sobie ubranie, założyła je, poszła umyć zęby po czym przyszła do mnie piękna, pachnąca i uczesana (!!!). Takie dni nie zdarzają się często, w zasadzie w ogóle. Zazwyczaj dopiero po dziesięciu prośbach i nawoływaniach, napuszczeniu Krzyśka, który wyszarpie siostrę za włosy, Maja wstaje. Na moje pytanie, co się stało, że już jest na nogach i to w tak pięknym wydaniu odpowiedziała:

- Chciałam zrobić ci przyjemność. Przecież masz nas dwoje, obudzić, wybrać ubranie, uczesać... to wszystko jest męczące. A jak chcesz jeszcze umyć włosy to musisz wstać o świcie.

To prawda, mogłam sobie 15 min. dłużej poleżeć i podelektować się moim osobistym niewymuszonym datą w kalendarzu Dniem Mamy.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 11.03.2010, 11:33.21

Mali meteopaci

- Boli mnie głowa - skarży się Maja wieczorem przed kąpielą. - W szkole też bolała mnie głowa. W ogóle dużo dzieci w szkole bolała głowa, bo jest niskie ciśnienie... podobno.

Hmm... no cóż, to się chyba wysysa w tym kraju z mlekiem matki.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 03.03.2010, 13:52.34

Postępy

Najnowsze: w ten weekend Krzyś zaczął mówić "tata" i prawie jesteśmy pewni, że na Maję woła "jaja".
Czasami bardzo ładnie wychodzi mu słowo "tak", na swój kocyk mówi "kok" a jak bardzo chce coś zjeść i ma to w zasięgu wzroku/ręki to grubym basem cedzi przez zęby "am am!"

Trochę starsze: wszędzie wypatrzy lampę, na kimś lub na czymś pokazuje nos, oko, rzęsy, brwi i jak mu się chce to ucho też. Pięknie z ogromną siłą bije brawo i robi "papa". Wie gdzie są i jak robią rybki i pieski. Jak na razie obcowanie z psami i kotami nie jest przyjemnością, wręcz doprowadza Krzysia do panicznego wrzasku.

metryczka:
wiek: rok i półtora miesiąca
wzrost: ok. 81 cm (sięga czołem ponad stół)
waga: ok. 11 kg

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 01.03.2010, 14:39.48

Słodziaczek

Tak Maja nazywa Krzysia.

Krzyś ma już chwilę ponad rok. Raczkuje, zaczyna wstawać, ale jeszcze nie chodzi. Może to i dobrze, bo zasięg jego rączek nadal jest ograniczony. Słowo "nie" jest dla niego synonimem "tak", "rób tak dalej", "świetna zabawa". Kiedy się zezłości lub coś mu nie pasuje wrzeszczy wniebogłosy, robi sceny na podłodze, wygina się w przeciwnym kierunku do obowiązujących powszechnie reguł.

Krzyś uwielbia swoją siostrę. Gonią się wokół stołu, rozśmieszają nawzajem. Codziennie rano Maja budzona jest czułymi, choć często za mocnymi klepnięciami w głowę lub pociągnięciami za włosy.

Pod względem jedzenia to zupełne przeciwieństwo Mai (w tym samym wieku). Krzyś zje wszystko i o każdej porze. Jego brzuch zawsze wygospodaruje jakąś rezerwę miejsca. Na widok jedzenia pojawia się odruch bezwarunkowy - otwiera się buzia i bezwiednie wypada z niej smoczek.

Co Krzyś lubi? Wieczorną kąpiel. Nawet kiedy jest w kiepskim humorze włożenie do wanny wywołuje radość na jego twarzy. Szaleje, krzyczy, wychlapuje połowę wody.
Czego nie lubi? Wychodzić z wanny. Szaleje, krzyczy, wyślizguje się nam z rąk.

Ale to co wszystkich nas rozczula to kiedy na hasło "Krzyś daj buzi" Krzyś pochodzi do nas, pochyla głowę i nadstawia swoje czoło do całusa :) :)

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 01.03.2010, 14:39.48

*

Stoję z Mają do kasy w Ikei. Kolejka straszliwie długaśna a my mamy tylko cztery drobne rzeczy. W ostatnim monecie przypomniałam sobie, że jeszcze coś miałam kupić.

- Co to jest? - pyta Maja ze zdziwieniem, gdy po chwili wracam z czerwonym kudłatym włochaczem na kijku.

- To jest takie coś do wycierania kurzu (podobno działa, więc chciałam sprawdzić).

- Ale nie będziesz mnie tym bić? - pyta moje dziecko z pełną powagą.

Nie potrafię nawet opisać, ile myśli przebiegło mi przez głowę w poszukiwaniu jakiejś mądrej odpowiedzi... i ci wszyscy ludzie przed nami i za nami...

Autor:

komentarze(1)

Dodano: 21.02.2010, 18:27.58

Było sobie życie

Jednym z prezentów, jaki wszyscy czworo dostaliśmy od św. Mikołaja był pakiet płyt dvd z kultowym już filmem "Było sobie życie". Maja pasjami ogląda po dwa odcinki dziennie i zagłębia się w tajniki ludzkiego organizmu.

- Mamo, a dlaczego ta pani miała dwie brody? - pyta po wizycie u lekarza.

- No bo była otyła, tzn. gruba - odpowiadam uśmiechając się w duchu, że to pytanie nie padło w gabinecie lekarskim lub zaraz po wyjściu z niego przy reszcie czekających pacjentów.

- Aha! I pewno w jej ciele krzyczą "za dużo tłuszczu! za dużo tłuszczu!"

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 04.02.2010, 13:14.25

koniec i kropka

- Maja, jaką ty masz już długą grzywkę - mówię czesząc Maję po kąpieli.

- O, chcę zobaczyć - wspina się na podest w łazience, żeby przejrzeć się w lustrze. - Ojej, jaka długa!

- Majka, trzeba ci ją obciąć - żartuje Marek.

- Nie, nigdy w życiu! - krzyczy niezadowolona - i koniec kropka pl.

Autor:

komentarze(1)

Dodano: 08.12.2009, 10:52.59

Zasady trudne do opanowania

- Krzysiu, jękiem w tym domu niczego nie załatwisz - mówię do buczącego syna uczepionego mojej nogawki.

- Właśnie, siostra nadal tego nie rozumie, ale nie płacze - przytakuje pouczająco Maja.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 03.12.2009, 10:43.43