mrowisko.net/maja
Lilypie - Personal pictureLilypie Kids Birthday tickers
szukaj w notatkach
o co chodzi
drukuj
maja -> styczeń 2006

Jeśli wpiszesz tutaj swój mail, będziemy informować cię o nowych notatkach.

No to na razie!

Maja co raz częściej i chętniej rozmawia przez telefon. Nie są to bardzo rozbudowane dialogi. Najczęściej parę pytań ze strony taty lub babci i krótkie, rzeczowe majolkowe odpowiedzi. Rozmowa zawsze trwa krótko, bo zawsze w końcu pada jakieś niewygodne dla Mai pytanie. Zazwyczaj dotyczy ono kwestii żywieniowej.

- Maju, a co jadłaś na śniadanie?

- Babecike.

- Babeczkę???

I w tym momencie Maja kończy rozmowę:

- Na jazie, pa!

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 28.01.2006, 22:05.59

Prawie jak ... Żywiec

"Prawie" robi wielką różnicę - jak głosi pewna reklama. U nas w domu słówko "prawie" można zastąpić "podobne". Maja bardzo lubi je stosować, od kiedy odkryła jego istnienie. Porównuje na każdym kroku i za każdym rogiem. Szczególnie wtedy, gdy nie wie, jak coś się nazywa.

- Mamusiu, cio toooo? - pyta pokazując zwierzątko w telewizji.

- To wydra.

- Todobna choki (podobna do foki).

***

- O pać, mamusiu choinka!

- Nie, to nie jest choinka. To jest tuja.

- Aaaa. Todobne choinki (podobne do choinki).

Po chwili zastanowienia:

- Tuje ma gły (tuje mają igły).

- Nie to nie są igły. To są takie gałązki.

- Todobne gły.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 25.01.2006, 19:43.10

Ciekawość nie zna granic

Jesteśmy na spacerze i jak zawsze, gdy proszę Maję, żeby nic nie mówiła, bo jest bardzo zimno, ona musi zadawać wiele bardzo istotnych w danym momencie pytań. Tym razem przypomniała sobie fragment bajki o Kubusiu Puchatku.

- Mamusiu, a ciego kójik zbiela plony? (dlaczego królik zbiera plony?)

- Bo była jesień, a jesienią zbiera się plony. Plony to wszystko, co wyrośnie przez wiosnę i lato i właśnie jesienią się to zbiera, bo jest już gotowe do zjedzenia. - odpowiadam wyczerpująco, aby uprzedzić następne pytanie.

- I gziby teś!

- Tak, grzyby też się zbiera na jesieni.

- Gziby ciekawe są. - mówi Maja w lekkim zamyśleniu.

- Czy ja wiem? Chyba nie można powiedzieć o grzybach, że są ciekawe. Nie mówi się tak.

- Tjośke ciekawe są gziby. - dodaje po chwili zastanowienia.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 25.01.2006, 19:25.15

Wychodne

Przy obiedzie:

- To ja zjem zupę i wyjdę jeszcze szybko po chleb - mówię do Marka.

- Mozieś wjócić jutlo - odpowiada Maja.

Autor:

komentarze(2)

Dodano: 24.01.2006, 17:59.36

Jest zima, więc musi być zimno

Co by tu nie mówić, jest zimno!!!
U nas w domu także. Panująca w dużym pokoju aura chyba znalazła swoje odzwierciedlenie w majolkowych zabawach. Właśnie zbudowała z duplo trzy smoki:

- Mamusiu, posie. To śmok a ciebie (to smok dla ciebie).

- A jak się ten smok nazywa?

- Teseski (to zupełnie tak, jak wg Mai mamy na nazwisko).

Okazało się, że wszystkie trzy smoki tak się nazywają i ... mają na nogach łyżwy. Nam już też niewiele brakuje.

Wczoraj, natomiast Maja serwowała pyszne kiełbaski z wirtualnego ogniska rozpalonego w naszym łóżku.

Autor:

komentarze(1)

Dodano: 23.01.2006, 13:55.44

Mądre odpowiedzi na mądre pytania

Maja już od dawna myśli o przedszkolu i często nawiązuje w rozmowach z nami do różnic miedzy przedszkolem a szkołą. Ostatnio Marek stał się ofiarą właśnie takiej rozmowy. Maja chciała wiedzieć, czego można nauczyć się w przedszkolu a czego w szkole.

- Maju, w przedszkolu możesz dowiedzieć się np. tego dlaczego kaloryfer grzeje. - tłumaczy Marek.

- Bo woda pynie siotku (płynie w środku) - odpowiada rozumnie Maja.

- Tak. W szkole natomiast dowiesz się, ile będziesz miała misiów, jeżeli jednego trzymasz już w ręku i dostaniesz od kogoś jeszcze jednego.

- Dwa misie. - z powagą mówi Maja.

No cóż, kto chce ufundować naszemu dziecku stypendium na studia? Chyba dobrze rokuje, nieprawdaż?

Autor:

komentarze(1)

Dodano: 16.01.2006, 13:19.59

Kolęda i po kolędzie

Był dziś u nas ksiądz z wizytą duszpasterską. Początkowo Maja była trochę przestraszona, ale młody ksiądz co chwila przekupywał ją nowymi obrazkami i kolorowankami. W końcu wszyscy usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać:

- Marku, to ty chemikiem jesteś. - stwierdza ksiądz zaglądając do karty.

- Tata męziem jeśt. - odpowiada bystro Maja.

- A mama co robi? - pyta zaciekawiony ksiądz.

- Zionom jeśt, a Maja cójećką.

Ze strachem czekałam, kiedy padną inne błyskotliwe uwagi naszej córki, ale nawiązała tylko do choinki, bombek i rybek w akwarium.

Jak tylko zamknęliśmy za księdzem drzwi uradowana Majolka powiedziała:

- Duzio pjezentów dostałam.

Autor:

komentarze(2)

Dodano: 13.01.2006, 19:19.36

Krótkie spostrzeżenia

Na spacerze Maja pyta mnie na cały głos:

- Mamusiu, maś zgabne (zgrabne) nogi?

***

Próbuję otworzyć nowy słoik z ogórkami:

- Mamusiu, cio jobiś ogójkom (co robisz ogórkom)?

***

Zawsze, jak zdejmuję Maję z sedesu ona zagląda do środka i mówi z wielkim przekonaniem:

- Ziejone jobiłam (zielone zrobiłam).

***

Na bazarku, przechodząc między sklepikami Maja jakby wyrwana z zamyślenia:

- Mamusiu, nie joziumiem.

- Czego Maju nie rozumiesz?

- Ta choinka jampek nie mięła (ta choinka lampek nie miała).

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 13.01.2006, 13:10.55

A to niespodzianka

- Mamusiu, wsiałam (wstałam) - mówi Maja znienacka dzisiaj rano.

Ja jeszcze trochę zaspana, ale już coś mi nie pasuje. Zazwyczaj krzyczy a nie mówi i głos zawsze dobiega z daleka, czyli z majolkowego pokoju. Coś jest nie tak. Otwieram oczy a Maja jako żywo stoi przede mną. Na moje pytanie, jak się tu znalazła opowiedziała mi długą historię o tym, jak to się obudziła, bo dzień już był i wstała, wyjęła jeden szczebelek a nie dwa, bo nie dała rady, wzięła kocyk i oto jest.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 13.01.2006, 12:51.59

Zasady ruchu drogowego

Siedzę z Mają na dywanie i rozkładamy kartonowy zestaw drogowy. Mamy ulicę, dużo samochodów, motory i rowery oraz dużo znaków i sygnalizacji świetlnych. Właśnie dopiero co wyprostowałam powgniatane już samochody i postawiłam je równiutko na ulicy. Maja w tym czasie ustawiła światła na skrzyżowaniu. Nagle słyszę:

- buuuu, szuuu, dżuuu! - i wszystkie smochodziki porozwalane, a Maja z jednym autem w ręku i szyderczym uśmiechem na twarzy - Ziejone było.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 11.01.2006, 13:41.22

Alkoholowo

Nie wiem, czy to, co teraz napiszę stawia nas - rodziców - w dobrym świetle, ale na nasze usprawiedliwienie możemy powiedzieć, że Maja to wszystko przejaskrawia.

***

Wczoraj w hipermarkecie:

- Mamusiu, cio siukaś?

- Szukam wina, które tata ostatnio kupił, ale nie mogę go znaleźć. Może w takim razie znajdę jakieś inne.

- Maja pomozie. Mooozieee, mooozieee... TO! - krzyczy na cały głos wskazując jedną z butelek stojącą na jej poziomie.

***

Dziś rano przed śniadaniem:

- O pać, mamusiu! Puśta butejka tu jeśt. Nie ma wina.

- No nie ma.

- A tam potoju (w pokoju) teś puśta jest.

Po chwili pokazując na szafkę:

- O pać, wino tam jest! O wa (dwa) wina!

***

Dziś rano przy śniadaniu:

- O tu tocyku (na kocyku) piwo jało (wylało się).

- Maja, żadne piwo nie wylało się na kocyk. Co ty opowiadasz?

- Jało, dawno temu, dawno dawno temu.

Kurcze, rzeczywiście. Na sylwestra wylało się piwo na stół i jak zaczęło spływać na podłogę to zabrudziło majolkowy kocyk, który właśnie miałam na kolanach razem z właścicielką.

Więcej tłumaczyć się nie będę, bo tłumaczą się tylko winni. No co, wina raz na jakiś czas do obiadu nie można wypić? A że stare puste butelki stoją po kątach to już inna sprawa :)

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 10.01.2006, 9:36.18

Dziecko z duszą imprezowicza

W sobotę przekonaliśmy się, że Maja nie jest dzieckiem nieśmiałym. Byliśmy u Gosi i Filipa. Impreza była świetna. My bawiliśmy się ze wszystkimi oprócz naszego dziecka, Maja natomiast ze wszystkimi wyłączając nas. W pewnym momencie - mniej więcej w środku imprezy - Maja weszła do pokoju i ni stąd, ni zowąd odśpiewała "Sto lat", po czym tak samo szybko, jak się pojawiła, zniknęła.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 09.01.2006, 14:51.14

Małe uprzejmości

- Maju, chcesz siusiu? - pytam przed wyjściem na dwór.

- Nie, dziękuję.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 06.01.2006, 11:13.37

Komplement

Maja rano przy śniadaniu jedząc sałatkę z tuńczyka:

- O! Jajko siotku jest, dzidzisz? (o! jajko w środku jest, widzisz?).

- Mama dobje sałatki jobi. Dziejna mama jest.

Jak to miło z rana usłyszeć taki szczery komplement.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 05.01.2006, 9:30.47

Informacje niezbędne dla policji

W nowym roku postanowiliśmy nauczyć Maję, jak się przedstawiać. Poszło nam to nadzwyczaj szybko.

- Maju, to jak ty się nazywasz?

- Teseska Maja.

Następnie przeszliśmy do adresu zamieszkania.

- Maju, na pytanie, gdzie mieszkasz odpowiadasz w Warszawie. Powtórz - w Warszawie.

- Ziawsiawie.

- Teraz ulica: Zoltana Balo

- Balo Zautana.

- No, świetnie. To gdzie mieszkasz?

- Tam, dajeko.

I miała rację, bo w danym momencie byliśmy w Borach Tucholskich, 2 km od Fojutowa.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 04.01.2006, 17:23.11

Nowe pytania

Maja pędzi jak burza. Poznaje nowe słowa i niesamowicie szybko się ich uczy. Cały czas stara się mówić pełnymi zdaniami. To po prostu nie ta sama Majolka, co przed miesiącem. Co ja mówię - przed tygodniem. Co dzień nowe, świeże spojrzenie na otaczającą ją rzeczywistość. Teraz główne, a co za tym idzie najczęściej zadawane pytanie to:

- Cio jobiś, Mamusiu?
- Tatusiu, cio jobiś?

Niektórzy twierdzą, że to pytanie o czasowniki :)

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 04.01.2006, 15:53.50