mrowisko.net/maja
Lilypie - Personal pictureLilypie Kids Birthday tickers
szukaj w notatkach
o co chodzi
drukuj
maja -> luty 2011

Jeśli wpiszesz tutaj swój mail, będziemy informować cię o nowych notatkach.

Łobuziak

To, że Krzyś będzie łobuziakował wiemy nie od dziś. Zawadiacki uśmiech, świdrujące oczka, pół zęba na przedzie to wszystko razem wzięte składa się na obraz małego diabełka. Jak chce to jest grzeczny, tulaśny i całuśny. Towarzyski? Oczywiście. Jak tylko ktoś do nas przychodzi to zawsze otwiera pierwszy drzwi i wita swoim słodkim "hej, hej". Potem gościom nie daje spokoju. Pokazuje nowości, przynosi książeczki, zachęca do zabawy pociągiem. Czego tu chcieć więcej? Może tego, żeby nauczył się sprzątać po sobie wieczorem?

Wczoraj przeżyliśmy jedną z wielu krzysiowych histerii ale postanowiliśmy, że będziemy nieugięci. Rezultat? Zachrypnięty Krzyś... i to chyba na tyle.

- Krzyś, odnieś proszę zabawkę na miejsce.

- Nie - odpowiada stanowczo.

- Nie to nie, to ja ją wyrzucam.

- NIEEE! - wrzeszczy purpurowiejąc na twarzy.

- No to weź i odnieś na półkę - tłumaczymy spokojnie.

- Nie.

- No to ja idę do śmietnika.

- NIEEEEE! - krzyczy wieszając mi się na nogach.

- To odłóż na miejsce.

- NIEEEEE!

I tak sprzątaliśmy chyba ponad pół godziny jak nie dłużej. Żadnej zabawki nie ruszył nawet palcem. Niektóre pochowaliśmy do naszych szaf a inne skończyły na klatce schodowej. Nic go nie ruszyło, zupełnie nic. Nie wiem, co myśleli sobie sąsiedzi, bo oczywiście oprócz "nie" Krzyś krzyczał jeszcze "auaaaa". Pocieszam się tylko tym, że jak spojrzę do notatek z 2006 roku to tak jakbym przeżywała jakieś deja vu. Nie wiem tylko, czy sąsiedzi skojarzą te dwa fakty ze sobą.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 08.02.2011, 14:53.52

Bywalczyni

- Maja, to puść coś - prosimy podczas obiadu o jakąś przygrywkę do tzw. kotleta.

- Dobra, tylko nie patrzcie. Coś wybiorę - odpowiada buszując w naszych płytach.

- Może jakiegoś "Wodeckiego Europy" (niektórzy tak określają Stinga)... - podsuwa Marek.

- Nie... Michaela Jacksona - śmieje się Maja.

- A skąd ty takiego znasz? - dziwimy się oboje, bo na pewno nie z domu.

- Bywa się na obozach to się zna - kwituje Maja.

No proszę.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 08.02.2011, 14:24.20