mrowisko.net/maja
Lilypie - Personal pictureLilypie Kids Birthday tickers
szukaj w notatkach
o co chodzi
drukuj
maja -> maj 2006

Jeśli wpiszesz tutaj swój mail, będziemy informować cię o nowych notatkach.

Sprawy bardziej przyziemne

Podczas powitania papieża na lotnisku w Warszawie najważniejsze dla Mai i najbardziej godne uwagi było to, dlaczego papieżowi wręczono kwiatki i dlaczego tak szybko mu je zabrano.

- Mamusiu, okaz (pokaż) mi, kto zablał papiezowi kfiatki.

Autor:

komentarze(1)

Dodano: 28.05.2006, 15:26.44

Cudowne rozmnożenie

- Mamusiu, a ciemu tam są dwa papieze? - pyta Maja, pokazując na ołtarz, na którym wśród najwyższych osobistości polskiego Kościoła znajduje się papież Benedykt XVI.

Dla Mai "dwa" oznacza dwa i więcej, a panów w czerwieni było dużo i tylko wprawne oko widziało, że jeden z nich miał inne nakrycie głowy.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 28.05.2006, 15:14.05

Pieśni, piosenki, piosneczki

- Mamusiu, o cim oni śpiewajom? - pyta Maja zapatrzona w telewizyjną mszę na Pl. Piłsudskiego.

- To są takie pieśni kościelne. Trudno jest mi powiedzieć dokładnie o czym.

Po jakimś czasie Maja widząc, że i ja coś nie coś podśpiewuję zaintonowała własną piosenkę:

- Tę sółke tólom tu widzimy zowiom Majooooom, syscy Maje znajom kochajoooom, Majuuu tatatam, fiat okazujonc naaam.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 28.05.2006, 15:00.53

Serek i inne przyjemności

Co można zastać w kuchni, gdy zostawi się dziecko sam na sam z łyżeczką i serkiem waniliowym? Otóż same niespodzianki. Jeżeli z kuchni nie dochodzą żadne odgłosy, to znaczy, że albo śpi albo broi. Jeżeli, zaś dochodzą śpiewy to może oznaczać tylko świetną zabawę.

Wchodzę do kuchni i oczom nie wierzę. Moje super grzeczne dziecko (nikt nie może się nadziwić, jaka Maja jest grzeczna, układna, uprzejma i wychowana) po łokcie wysmarowała się serkiem (nie oszczędziła również stołu - istna ślizgawka), dłonie ma splecione i uważnie nasłuchuje, jaki wydają dźwięk po zaciskaniu (typowo błotny).

- Maja! Co ty zrobiłaś? Miałaś jeść ten serek, a nie babrać się w nim. Jak ty się zachowujesz? - mówię starając się opanować nerwy.

- Jak dziecko - odpowiada z uśmiecham.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 26.05.2006, 13:53.54

Dzień Mamy

- Zobacz, w końcu przestało padać. Chyba wyjdziemy na dwór - rzucam propozycję nie do odrzucenia, bo nie wiadomo, jaka pogoda będzie za 10 minut.

- Tak - Maja kiwa stanowczo głową. - Kupimy kfiatki.

- Tak, dla babci Eli i babci Krysi. - odpowiadam.

- Tak i a mamy. Mozie lózie, nalbo (albo) mozie tulipany - duma głośno Maja. - Będzie ci weselej. Jest dzień mamy i sie skońci, a ja nie kupiłam kfiatka a mamy.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 26.05.2006, 10:46.35

Wyobraźnia

- Mamo, mozes podać mi sampon?!!!

Odwracam się zdziwiona, bo Maja zdaje się być na środku dywanu i po co jej tam szampon. Patrzę, a moje dziecko stoi w pudełku po klockach duplo i masuje sobie głowę.

- Ojej, ale ja nie wiem, gdzie jest szampon - mówię zdziwiona, ale zaraz przychodzi mi pomysł do głowy. Podaję jej stojące obok mnie jakieś pudełeczko. - Proszę, oto szampon, już znalazłam.

- Nieee, to są kostecki a pieska - krzyczy Maja przerażona.

Oj, pomyliłam się. Szukam więc wzrokiem czegoś innego. Jest! Dwa złączone ze sobą klocki na pewno będą dobre.

- Proszę, mam już szampon.

- Nieee, to jest takie psik psik do kfiatów.

Znowu nie trafiłam :(

- Ja myje nogi i psiecies musze umyć cimś głowe! Oć mamo ze mną, ja ci okaze - mówi ciągnąc mnie do swojego pokoju. - Sampon jest w innym pudełku. O tu, zobac.

No tak, jak mogłam na to nie wpaść. Plastikowe jajko po niespodziance. Mamy tego dziesiątki w domu i służy do wszystkiego.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 25.05.2006, 15:51.31

Administrator sieci

Wchodzę do pokoju, a obok komputera stoi Maja. Jej mina nie mówi mi nic dobrego. Chyba coś zbroiła. Nagle, kątem oka widzę, jak na monitorze pojawia się wiadomość, że komputer zaraz się zamknie i w tym momencie słyszę, jak przestaje pracować.

- Maja, dlaczego wyłączyłaś mi komputer? - pytam zdenerwowana, bo znowu sama coś majstrowała.

- Bo ty juś nie chceś sie nim bawić - odpowiada zadowolona.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 24.05.2006, 13:24.35

:)

- O, Maju bardzo dziękuję - mówię do mojej małej pomocnicy.

- Nie ma ciego za co - odpowiada z uprzejmością.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 24.05.2006, 13:18.34

Ktoś musi wyjść, żeby zostać mógł ktoś

Po wczorajszej imieninowej wizycie u Werki pozostały już nam tylko miłe wspomnienia. Dziewczynki, jak zwykle, żegnały się czule i w uściskach. Były buziaczki i tulańce. Kiedy drzwi się otworzyły i czas już było wychodzić Maja podeszła do Werki i z powagą powiedziała:

- Welka, ty nie wychodziś... tylko ja.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 18.05.2006, 8:06.03

Wielkość jest względna

Maja siedzi u mnie na kolanach i drażni się ze mną. W pewnym momencie podnosi moja bluzkę do góry i z radością krzyczy:

- O popać, twój bziusiek!!! Popać a dół. Tu jest twój bziusiek.

Wszyskiemu przygląda się siedzący obok Marek.

- Tak, to jest mamy brzuszek. A czy ty wiesz, że kiedyś się w nim mieściłaś?

Maja myśli chwileczkę. W końcu odpowiada kręcąc głową:

- Nieee, a duzi jest na mnie (za duży jest dla mnie).

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 17.05.2006, 8:24.11

Z całego serca

Zosia ma dziś imieniny. Maja o tym wie i pamięta. Mniej więcej raz na godzinę wymyśla nowy prezent dla swojej ulubionej cioci. Przeważnie są to różne rysunki i laurki. Jednak przed chwilą rozłożyła na dywanie ściereczkę w kratkę i zaczęła układać na niej swoje kolorowanki.

- To jest plezent a Ziosi. Takie alepsze (najlepsze) ksiązecki.

Na samą górę położyła jeszcze czerwoną kredkę i prezent był już gotów do zapakowania.

Autor:

komentarze(1)

Dodano: 15.05.2006, 11:12.50

O srogiej zimie trudno zapomnieć

- Musiś duzio jeść, jak cesz pszespać duzią zime - radzi mi Maja patrząc, jak leniwie zjadam leniwe.

Czyżbym już miała zacząć odkładać zimowy tłuszczyk? Dopiero wiosna!

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 09.05.2006, 20:59.49

Samodyscyplina

W kwiaciarni.
Maja chodzi miedzy różnymi doniczkami i kwiatkami i tak oto sama do siebie mówi po cichutku:

- Nic... nic... nic... nie dotykać.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 04.05.2006, 13:17.35

Domowa demokracja

- Słuchajcie, co wolicie na obiad: rosół czy pomidorową? - pytam, żeby potem nikt nie marudził.

- Ja wole ciasto - odpowiada Maja wyglądając zza segregatora ze słodkimi przepisami.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 02.05.2006, 18:17.36