mrowisko.net/maja
Lilypie - Personal pictureLilypie Kids Birthday tickers
szukaj w notatkach
o co chodzi
drukuj
maja -> maj 2011

Jeśli wpiszesz tutaj swój mail, będziemy informować cię o nowych notatkach.

Dni robocze

- Mama, ile jeszcze dni do Dnia Dziecka? - pyta Maja przy śniadaniu.

- Pięć - odpowiadam szybko licząc w pamięci.

- To prawie tydzień - Maja też wykazuje się bystrością umysłu o tak wczesnej porze.

- No prawie. Mniej niż tydzień.

- Dwa dni mniej. Bo mi chodzi o dni robocze - mówi Maja zaskakując mnie tym spostrzeżeniem na dłuższą chwilę.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 26.05.2011, 9:35.35

Wszędzie dobrze...

... byle poza domem. To maksyma życiowa Krzysia. Zawsze, gdy wracamy do domu po odwiezieniu Mai do szkoły Krzyś woła z tylnego siedzenia: "Mama, nie dom, nie dom". Ta sama śpiewka jest, gdy już wracamy do domu z Mają. "Nie dom, nie dom" odbija się jak echo.

Ostatnio wyjeżdżaliśmy na dłuższy weekend i jak to zwykle bywa dużo rzeczy jest do zabrania i o wielu rzeczach można zapomnieć. My tym razem wracaliśmy się trzy razy i za każdym razem, kiedy zawracaliśmy na KENie z tylnego rzędu słychać było rozpaczliwe "Mama, nie dom, nie dom".

Jakby tego było mało po wielogodzinnej podróży powrotnej (doskwierał nam upał, głód i ogólne zmęczenie) Krzyś ocknął się, jak zwykle w tym samym miejscu tuż przed skrętem w naszą uliczkę i zadzwoniło nam w uszach krzysiowe zawodzenie „nie dom, nie dom, mama”.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 24.05.2011, 10:33.59

Słodka pobudka

Rano. Budzik dzwoni już drugi raz. Ja otwieram jedno oko, Krzyś drugie.

- Krzyhu, wstajemy. Idziemy budzić Maję – mówię do leżącego obok mnie malucha. Przydreptał jak zwykle koło 5 rano.

Krzyś zrywa się na równe nogi i w pośpiechu tylko mówi:

- Mama, ja sama – i biegnie do małego pokoju. - Maja, taj! Maja, taj! Sesuma! (Maja, wstań! Maja, wstań! Już siódma!) – słyszę nawoływania. Pewno dodatkowo stosuje terapię wstrząsową kołysząc siostrą na boki.

- Nie taje Maja, nie taje Maja – słychać smutny głosik i kroczki w przedpokoju.

No cóż, albo taka twarda, albo woli moje buziaki o poranku.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 15.05.2011, 11:17.01

Sesuma

„Sesuma” to w Krzysiowym pojęciu każda godzina. Najprawdopodobniej wzięło się to z mojego porannego okrzyku: „Maja wstawaj, już siódma!” Sesuma zatem to nic innego jak moje „już siódma”. Krzyś jednak używa tego zwroty za każdym razem, gdy chce określić czas. Kiedy w południe biją dzwony zawsze słyszę: „Bim bom, bim bom, sesuma”. Kiedy spogląda na zegarek mówi: „Tyk, tyk, sesuma”. Ostatnio nawet kiedy wszedł na naszą domową wagę też usłyszeliśmy „sesuma!”. Jak widać to trochę taki odpowiednik Majolkowego zero osiem .

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 15.05.2011, 11:17.01

Małe szczęście

Codziennie rano, gdy odprowadzamy Maję do szkoły, zaglądamy razem z Krzysiem do pobliskiego sklepu. Nasz syn czuje się tam jak u siebie w domu, a nawet lepiej. Wszyscy za nim wprost przepadają. Każdemu na widok rozbrykanego chłopaczka biegnącego zawsze w innym kierunku niż patrzy pojawia się uśmiech na twarzy. Panie w kasach uwielbiają poranne pogaduchy z Krzysiem (ten zawsze dużo ma do powiedzenia tylko nikt go nie rozumie). Ostatnio krzysiowa wielbicielka (taka trochę grubsza kasjerka) na widok Krzysia wpadającego do sklepu zdążyła tylko zawołać:

- Hej, Krzysiu! Cześć! – ale jego już nie było.

Innym razem zbliżając się do kasy usłyszałam radosne:

- Od razu słychać, że Krzyś jest na sklepie.

Tak, to rzeczywiście zawsze bardzo dobrze słychać.

Dziś natomiast, jak tylko znaleźliśmy się w dziale z pieczywem, Krzyś krzyknął swoje „hej, hej!” do mamy Mai koleżanki, ja natomiast usłyszałam od niej w odpowiedzi coś, czego do końca życia nie zapomnę:

- On tyle radości wnosi do tego sklepu.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 12.05.2011, 21:20.44