mrowisko.net/maja
Lilypie - Personal pictureLilypie Kids Birthday tickers
szukaj w notatkach
o co chodzi
drukuj
maja -> lipiec 2007

Jeśli wpiszesz tutaj swój mail, będziemy informować cię o nowych notatkach.

Muzeum

Postanowiliśmy wybrać się do muzeum. Główne atrakcje: postać w dłuuugiej kolejce i obejrzeć pana Muchę (jak mówi Maja).

- Maja, wybierz sobie skarpetki - mówię rano do ubranej już Majolki.

Maja otworzyła szufladę i grzebie z zadowoleniem, po czym wyciąga różową parę i mówi z uśmiechem:

- Z barbi - bende taka elegancka.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 29.07.2007, 21:35.26

Na peryferiach

Maja była na popołudniowym wypadzie rowerowym z tatą. Kiedy przyszłam z pracy nikogo nie było w domu. Dopiero po jakimś czasie wycieczkowicze wrócili. Mai wyraźnie podobał się wypad, więc zapytałam szybciutko, jak było.

- Mamo, wiesz, co widziałam?

- No co?

- Widziałam malchewke, pietluszke i kapuste!!!

- I zie... zie... - podpowiada Marek.

- I samolot!

Uśmiałam się w głośno w duchu. Kiedy byłam w podstawówce chodziliśmy na marchewki... dokładnie w to miejsce, gdzie teraz stoi nasz dom :)

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 29.07.2007, 21:35.26

Auto pilot

W końcu nastał moment, kiedy wsiadłam sama do samochodu i sama pojechałam. No, może nie tak zupełnie sama, bo z Mają z tyłu, ale bez Marka obok. Sytuacja trochę to wymusiła - nie chciałam spóźnić się rano do pracy.

- Maju, czym jedziemy do przedszkola - metrem czy samochodem? - pytam z nadzieją, że dziecko jednak lubi środki komunikacji miejskiej (miałam małego stracha).

- Sa-mo-cho-dem - odpowiada szeptem Maja uśmiechając się i zacierając przy tym ręce.

No dobra. Decyzja podjęta. Poniżej zamieszczam fragmenty otuchy, jaką dodawało mi dziecko.

- Ale się booojeee - żartobliwie mówiła wsiadając do fotelika.

- Mamo, ja wcale nie gadam to tylko ladio - usłyszałam w połowie drogi.

- Mamo, na pewno dobrze jedziesz? - pytała po drodze.

- Nic nie jedzie - usłyszałam, gdy cofałam podczas parkowania.

I na koniec, mały sprawdzian z umiejętności:

- Plosto stoimy?

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 24.07.2007, 20:50.35

Proporcja musi być

- Tato, jak bende duza to bende chodzić z tobom do placy - mówi znienacka Maja w drodze powrotnej z działki. - Szkoda, że mama nie bendzie chodzić z nami.

- Tak? A dlaczego nie chcesz chodzić do mnie do pracy? - pytam trochę zazdrosna.

- Bo u taty są tylko dwie dziewczynki - odpowiada oczywistym tonem.

Hmm... u mnie jest tylko trzech chłopców :(

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 24.07.2007, 20:50.35

Astry(a)

Wracając ze spaceru wstąpili na naszą działkę majolkowi pradziadkowie (z sąsiedztwa). Maja poczuła się gospodynią. Zaczęła częstować gości malinami prosto z krzaczka i chwalić się znajomością działkowej flory pokazując różowe kwiatki na grządce.

- A to są astly. Tak, jak nasz samochód.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 24.07.2007, 20:50.35

Jagody

Poszliśmy na jagody. Niewiele już ich było, ale coś tam na koktajl dało się uzbierać. Tak naprawdę to Maja chciał zbierać jagódki a my skrycie liczyliśmy na jakieś grzyby. Jednak na jakąś chwilę utknęliśmy w jagodniku. Maja chodziła z plastikowym naczynkiem ode mnie do Marka i zbierała łup. Kiedy po raz kolejny trafiła do mnie, a ja wrzuciłam tylko kilka malutkich owocków usłyszałam z pretensją w głosie:

- Ale zbielaj więcej, kochana.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 24.07.2007, 20:50.35

Było sobie życie

Jedna z wielu kuchennych rozmów matki z córką:

- Ciekawe, u kogo ja byłam w bszuchu? - zaskakuje mnie pytaniem Maja.

- No jak to, a kto jest twoją mamą? - odpowiadam szybko pytaniem na pytanie.

- Ty - śmieje sie zalotnie Maja.

- No właśnie, to u mnie w brzuchu kiedyś byłaś.

- A ty?

- Ja byłam w brzuchu u babci Eli, a tata był u babci Krysi - odpowiadam przewidując następne pytanie.

- No tak - śmieje się Maja.

- Powiem ci więcej Maju. Babcia Krysia za to była kiedyś w brzuszku babci Zosi - tu poczułam, że się trochę zamotałam, bo babcia Zosia jest Mai prababcią, wiec jak babcia mogła być w brzuchu u babci. No ale nic, to już i tak chyba wyższy poziom abstrakcji.

- A ciekawe, jak taki dzidziuś wchodzi do bszucha? - pyta po chwil Majolka.

- Hmm... no wiesz... Jak rodzice bardzo się kochają i chcą mieć swojego dzidziusia to wtedy w brzuszku u mamusi powstaje taka mała komórka, która rośnie i rośnie i powstaje dziecko. Mama ma wtedy taki wielki brzuch jak Gosia (od Filipa).

- Ha! Ja tesz kiedyś byłam taką komólką u ciebie w bszuchu, plawda?

- Zgadza się, dokładnie tak - mówię uradowana, bo dziecko jednak chwyta w lot.

- Wiesz mamusiu, musisz mi puścić taki film...

- Jaki film? - pytam zdziwiona.

- No taki, jak płynie klefka, pamientasz?

Oj pamiętam, pamiętam - "Było sobie życie" :)

Autor:

komentarze(1)

Dodano: 20.07.2007, 21:38.43

Tele-zachcianki

- Mamo, jak bende duza to bende mieć wasz telefon? - wyznaje Maja w drodze do przedszkola?

- Aha, ale jaki? - pytam zdziwiona.

- No ten calny - odpowiada oczywistym tonem.

- Tak? Ale jak to?

- No bo wy jusz macie dwa. A tamten i tak ciągle ja odbielam.

Hmm... Na razie odbiera, potem będzie dzwonić... Chyba zawczasu trzeba zrezygnować z telefonii stacjonarnej.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 17.07.2007, 18:24.27

Zadanie specjalne

Czy ktoś pamięta takie wspaniałe czasy, jak wakacje? Hmm...
W dzisiejszych zapracowanych czasach, żeby nie wiem jak się starać, nie jest się w stanie zapewnić przedszkolakowi dwóch miesięcy beztroskich wakacji. Tak się szczęśliwie złożyło, że Maja odpoczywała pierwsze dwa tygodnie lipca. Jednak nawet wtedy zdarzało jej się wstać o normalnej przedszkolnej porze.

Któregoś dnia wstała tuż przed moim wyjściem do pracy.

- Mamo, to masz dokończyć w placy - oświadczyła wręczając mi jeden ze swoich rysunków. - Masz kledki?

- Nie - odpowiedziałam bez zastanowienia (chociaż, dlaczego pracując w tak poważnej instytucji nie mam kredek?)

- To musisz sobie kupić.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 17.07.2007, 18:24.27