mrowisko.net/maja
Lilypie - Personal pictureLilypie Kids Birthday tickers
szukaj w notatkach
o co chodzi
drukuj
maja -> sierpień 2011

Jeśli wpiszesz tutaj swój mail, będziemy informować cię o nowych notatkach.

Ostatnie dni wakacji

- Maja, chodź się ubierz - wołam spoglądając na zegarek.

- Nie chcę - pada konkretna odpowiedź.

- A wiesz, że jest już 11:30? - mówię sama przerażona godziną. Dziecko nadal w piżamie. Myślałam, że jest rano a nie przed południem.

- I bardzo dobrze - słyszę z drugiego pokoju.

- Jak to? - pytam mocno zaskoczona stanwczym tonem Mai.

- Babcia też tak chodziła, jak nas u niej ostatnio zostawiłaś.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 30.08.2011, 20:28.41

A czemu?

Krzyś pyta "a czemu?", Maja pytała "a dlaczego?". Wszystkie dzieci, wcześniej lub później, nachodzi to jakże egzystencjalne pytanie.

Wchodzę do pokoju i słyszę trwającą już od jakiegoś czasu rozmowę.

- A kemu? - pyta Krzyś Maję (i to już nie pierwszy raz).

- Bo mam ochotę - odpowiada Maja.

- A kemu? - dopytuje ze stoickim spokojem Krzyś.

- Bo tak! Mam ochotę. Koniec i kropka. I nie zadawaj mi więcej takich pytań - Maja odpowiada już mocno poirytowana.

- A kemu? - słychać monotonny głos Krzysia.

- Idź do mamy i jej zadawaj!

- A kemu?

Krzyś ostatnio specjalizuje się w stosowaniu techniki "zdartej płyty".

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 30.08.2011, 20:28.40

Świadomy rozbójnik

- Sio mama! – mruczy pod nosem Krzyś.

- Słucham? - pytam ze zdziwieniem, bo chyba się przesłyszałam.

- Mama do Mai - Krzyś ponawia swoją "prośbę".

- Mam iść do Mai? - dopytuję, bo Maja jest w drugim pokoju.

- No! - pada konkretna odpowiedź.

- Dlaczego? - pytam, choć domyślam się, że Krzyś coś knuje.

- Bo zie tu jest!

- Źle tutaj jest, dlaczego?

- Bo JA tu jest!

No to już pewne, że chce coś zbroić.
Nie minęły dwie minuty, a już słychać głos Krzysia z drugiego pokoju.

- Czekaj Maja i mama.

- Mamy tu czekać? – pyta Maja.

- Tak, tutaj nie chodzić.

- Krzyś, a co ty tam robisz? – pytam, choć niestety dobrze wiem, co robi.

- Nic. Nie no no (nie wolno).

Po kilku sekundach przyszedł z całą ręką wymazaną flamastrami.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 26.08.2011, 10:27.03

Puste półki

Krzyś otwiera szafkę w kuchni, wchodzi do niej i zamyka drzwi na tyle na ile się da.

- Mama choć skepu (do sklepu) - woła zza drzwiczek.

- Do sklepu? A co jest? - pytam małego sprzedawcę.

- Ja - odpowiada szybko.

Jak widać, nie trzeba urodzić się przed '89 rokiem, żeby poczuć klimat PRL-u. To się wysysa z mlekiem matki.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 24.08.2011, 15:24.01

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 23.08.2011, 20:29.43

Chwila prawdy

Będąc z Mają w sklepie na szkolnych zakupach wstąpiłam z przyzwyczajenia do mojego ulubionego sklepu odzieżowego. Wzrok mój padł na ładne czarne spodnie. Pobiegłyśmy więc do przymierzalni. Okazało się, że choć rozmiar mój to ledwo się w nie wbiłam.

- Uch... ech... - wydaję z siebie okrzyki próbując zapiąć guzik.

- Oj! Nieładnie w nich wyglądasz! - szybka reakcja Mai.

- No trochę za obcisłe - dodaję ze smutkiem.

- Tak, babcia Ela lepiej by w nich wyglądała.

A po chwili dodała:

- Dobrze, że już stąd wychodzimy. Nie lubię sklepów z ubraniami. Jeżeli już to tylko Decathlon - oznajmiła Maja.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 23.08.2011, 20:23.05

Wszystko gra

Od dawien dawna Krzyś wszystko, co się rusza, wydaje jakiś dźwięk określa mianem "gra".

Po trochę trwającej walce "Tata - Osa" (Marek ganiał osę po pokoju a osa goniła Marka), to tata wyszedł z niej cało a osa została ubita.

- O, już nie gra osa - skwitował sprawę Krzyś.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 23.08.2011, 20:23.05

Swoje lata

- Krzysiu, ile masz lat? - pytam siedzącego obok mnie syna.

- Dwa pół - odpowiada.

- Aha, dwa i pół. A ty dziewczynko, ile masz lat? - zwracam się do siedzącej z drugiej strony Mai.

- Siedem i pół - odpowiada z dumą.

- To moje pół i dwa! - krzyczy urażony Krzyś.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 12.08.2011, 9:07.38

Przekleństwa

- Czy jak ktoś powie „o holender!” to jest brzydko? – pyta Maja, tak chyba jeszcze a propos naszej wycieczki do Holandii.

- Jest to w sumie przekleństwo, ale nie takie straszne – odpowiadam bojąc się dalszych pytań.

- A jakie są straszne?

- No są bardzo brzydkie przekleństwa – odpowiadam asekuracyjnie.

- A ja znam dwa – oznajmia Maja.

- Jakie? – pytam w strachu, szczególnie po ostatnich usłyszanych dowcipach, które zostały przyniesione z akcji „Lato w mieście”.

- Że ktoś jest „głupi” i „O Matko Boska”.

Autor:

komentarze(1)

Dodano: 10.08.2011, 8:56.06

***

- Jesteś już w wannie? – pada nasze głośne pytanie z pokoju.

- Nie, bo Krzysiek tu ciągle zagląda! – krzyczy Maja z łazienki.

- Juś nie ma tu ja! – szybka reakcja Krzysia.

Wyszedł i zgasił jej światło.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 10.08.2011, 8:56.05

Nawigacja z tylnego siedzenia

Pamiętam, jak czteroletnia Maja dawała mi rady, kiedy po raz pierwszy siadłam za kierownicą sama i odważyłam się odwieźć ja do przedszkola. Krzyś również to robi, chociaż minęło wiele czasu i już się nie boję jeździć samochodem.

- Mama, tuj! (za dwa światła jest czerwone)

- Mama, ugaga (uwaga)!

- O juś! – słychać, gdy światło zmieni się powrotem na
zielone.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 10.08.2011, 8:56.05

Wychowanie w trzeźwości

Krzyś buduje z klocków niewysokie wieże i stawia je przede mną.
- Tu moje piko (piwko), a tu mama piko.

- Krzysiu, ja jednak wolę kawkę, a nie piwko – wyznaję ze szczerością, jest jeszcze przed południem :)

- Tu mama kawa, a tu moje piko - słyszę sprostowanie.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 10.08.2011, 8:56.05

Ślimakowe szaleństwo

Dziś droga od samochodu do domu była baaardzo długa. W nocy padał deszcz i na chodnik wyszły ślimaki. Krzyś chodził wolno od ślimaka do ślimaka i z pełną uwagą przyglądał się każdemu. Kiedy już miałam nadzieję, że mu się to znudziło okazało się, że każdy ślimak ma swojego właściciela.

- Ten mój jes! Ten Mai, mamy, taty, ten Jasio, Ela, Fifka, Gosi… itd., itd. – wyliczał pokazując za każdym razem na inną muszelkę.

W końcu, jak zabrakło znajomych osób to się okazało, że przecież każdy może mieć dwa ślimaki a nawet jeszcze więcej.
Oj, długa to była droga do domu, oj długa.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 10.08.2011, 8:56.05

Tajemnicza rozrywka

- A ge (gdzie) tata? – pyta Krzyś wstając rano.
- W pracy – odpowiadam.
- A Fifik (Filip)?
- Też w pracy.
- A Gosia ge?
- Też w pracy.
- A Jasio?
- W pracy.
- A Ela?
- W pracy, Krzysiu.

Ciekawe, czy on myśli, że wszystkie wymienione przez niego osoby są jednocześnie w tym samym miejscu – zupełnie abstrakcyjnej „pracy”?

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 10.08.2011, 8:56.04

Zagadka

Krzyś jest szybki. On nie chodzi, tylko drepcze. Jak biegnie, to tylko ręce mu z tyłu zostają. Jak chce uciec, to robi to w mgnieniu oka. Pytanie zatem, jak go spowolnić? Odpowiedź brzmi: Kupić mu rowerek biegowy.
Od kiedy wzbogaciliśmy się o takie cudo techniki dla maluchów, Krzyś zwolnił tempo swego życia. Ma czas obcować z naturą, podziwiać przyrodę. Idzie sobie wolniutko siedząc na siodełku i rozgląda się w koło. My na niego czekamy, z nudów tupiemy nogą a on sam ze sobą gada.

- O tu jes lis (liść) – i podnosi go z ziemi i ogląda.

- A to to jes? – dziwi się przy kolejnej mikroskopijnej atrakcji.

- O tu kamień - schodzi z rowerka, żeby usunąć kamyczek z chodnika.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 10.08.2011, 8:49.40

Wszędzie dobrze… (2)

Po dwóch tygodniach przebywania na obczyźnie, mieszkaniu w namiocie i spaniu na klapciejącym co noc materacu w końcu zajechaliśmy pod naszą klatkę. Byłam pewna, że Krzyś widząc znajome okolice zacznie krzyczeć „nie kuje dom” (nie chcę do domu), ale on od dłuższego czasu jęczał, że właśnie chce do domu.

- Krzyś, jesteśmy w domu – oznajmiłam z lekką niepewnością, co nastąpi, jaka będzie reakcja.

- Nie – stanowczo krzyknął z tyłu.

- Ale jesteśmy w naszym domu – staram się go jakoś zachęcić i przypomnieć zarazem.

- Nie!

- To czyj to dom? – pytam.

- Nie mój – pada spokojna acz konkretna odpowiedź.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 10.08.2011, 8:49.39