mrowisko.net/maja
Lilypie - Personal pictureLilypie Kids Birthday tickers
szukaj w notatkach
o co chodzi
drukuj
maja -> wrzesień 2005

Jeśli wpiszesz tutaj swój mail, będziemy informować cię o nowych notatkach.

Nowy okrzyk entuzjazmu

Maja odkryła słowo, które daje jej wiele radości i w końcu ma możliwość zasygnalizowania, że czegoś dokonała. Do tej pory krzyczała "taraaaa" i biła brawo.
Dziś po wejściu na swoje krzesełko, po odwiązaniu i zdjęciu sobie samej buta, po założeniu sobie kapci oraz po ułożeniu wszystkich puzzli, jakie są w domu Maja wykrzynęła:

- DAŁO!!! (udało się!!!)

Obawiam się tylko, że jak na dwulatkę przystało zacznie coraz częściej sprawdzać, co się jeszcze może udać a co wcześniej sie nie udawało.

Autor:

komentarze(2)

Dodano: 29.09.2005, 14:34.31

Brakujące sprzęty RTV

Znowu byłyśmy z Mają spełnić dobry uczynek i zadbać o to, aby roślinki u Son i Krz miały co pić. Podlewałam właśnie kwiatki w dużym pokoju, gdy nagle Maja zapytała pokazując na łóżko:

- a to to? (a co to?)

- żółta narzuta na łóżko.

Pomyślała, usiadła na brzegu materaca i zaczęła wpatrywać się w ścianę odległą o jakiś niecały metr.

- a zazazoj?

- słucham?

- a zazazoj? - powtórzyła ze wzmożoną siłą

- telewizor?

- tak, gdzie? - i pytająco rozłożyła ręce.

No cóż, nie wszyscy mają telewizor. My też kiedyś go nie mięliśmy, ale Maja już tego nie pamięta.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 28.09.2005, 13:44.30

Zimy czas?

Od wczoraj Maja domaga się śniegu, choinki, ciepłych butów i czapki. Nawet na nasze pytanie, czy wie, dlaczego dostała prezenty odpowiedziała:

- siek, ojchoin, zaza (śnieg, choinka, gwiazda)

Autor:

komentarze(2)

Dodano: 27.09.2005, 11:28.09

Nowe słówka

Wraz z wkroczeniem w trzeci rok życia Maja zaznajomiła nas ze swoim nowo poznanym słownictwem (dość dużo, jak na jeden dzień):

- metol (motor)
- meto (metro)
- soty (schody)
- tukawka (truskawka)
- siek (śnieg)
- tatoj (traktor)
- to te dzieje? (co się dzieje?)

Dam głowę, że coś jeszcze było, ale pewnie tak byłam zaskoczona, że zapomniałam.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 27.09.2005, 11:24.36

Urodzinki

Wczoraj Maja miała swoje drugie urodziny. Było skromnie i rodzinnie. Pogoda śliczna tak, jak dwa lata temu. Wieczorem było ciasto, drobne prezenty i pierwsze przymiarki do dmuchania świeczek na prawdziwym torcie w sobotę i niedzielę. Było bardzo sympatycznie.
Dziękujemy wszystkim, którzy pamiętali :)

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 27.09.2005, 11:12.30

Dwa lata temu...

o tej samej porze było bardzo ciepło. Marek zdawał egzamin na studia doktoranckie, a ja w krótkim rękawku i z małą torebką wybrałam się do szpitala na rutynowe badanie KTG. Pani w tramwaju, jak zwykle upierała się, że muszę usiąść i za nic miała moje tłumaczenia, że ja tylko dwa przystanki. Jeszcze na mnie nakrzyczała, że ja w takim stanie stoję, że nie zdaję sobie sprawy z konsekwencji, a jak tramwaj gwałtownie zahamuje, to co?

Poszłam do szpitala i już z niego sama nie wróciłam.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 22.09.2005, 15:24.52

Złośliwość przedmiotów martwych

Maja poszła dziś zrobić dobry uczynek, a mianowicie podlać kwiatki u tych, których nie ma i wcześniej też długo ich nie było. Żeby droga nie była zbyt nudna szła sobie jedną nogą po krawężniku, a drugą po osiedlowej uliczce. Nagle słychać, jak Maja coś mówi i mówi to coraz głośniej:

- Pasiam Maja, pasiam Maja... Maja pasiam (przepraszam)

Okazało się, że te uprzejme słowa skierowane były do dużego, żółtego samochodu, który za nic nie chciał ustąpić Mai miejsca i zjechać z krawężnika.
Ale mamy kulturalne dziecko :)

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 19.09.2005, 21:21.55

Zamiast mięska

"Dwulatek powinien zjadać 100g chudego mięsa dziennie. A jeśli nie ma na to ochoty?" Pewna gazeta dla rodziców podała parę pomysłów na potrawy dla wybrednego malucha. Oto przykład jednego z zestawów (a jest ich siedem, po jednym na każdy dzień tygodnia). Trudno było mi wybrać jeden z nich, wierzcie mi.

Śniadanie:

Tost z żółtym serem i ananasem,
2-3 łyżki pestek z dyni,
kawa zbożowa z mlekiem

II śniadanie:

kawałki marchewki, świeżego ogórka i selera naciowego maczane w dipie z serka homogenizowanego i bryndzy,
sok pomidorowy

Obiad:

pomidorowa z kluskami,
kasza gryczana z sosem grzybowym,
surówka z selera i marchewki z oliwą,
sok przecierowy marchwiowo-jabłkowo-bananowy

Podwieczorek:

mieszanka owoców leśnych (mogą być z mrożonki) zalana owocową galaretką

Kolacja:

grube plastry świeżego ogórka z wyciskaną przez szprycę awanturką (pastą z twarożku i sardynek z puszki),
kromka chleba razowego na miodzie z masłem,
herbata lipowa z miodem

Z tego wszystkiego Maja zjadłaby tylko zupę pomidorową i chleb razowy na miodzie, no i może sok przecierowy z owoców. Jak tak patrzę na ten jadłospis, to już wolę wciskać dziecku trochę mięska raz dziennie niż męczyć się pięć razy w ciągu dnia. A tak poza tym do dzieci do lat 5 (lub nawet 7) nie powinny jeść grzybów.

Autor:

komentarze(1)

Dodano: 17.09.2005, 14:28.19

Chwilowa przerwa w dostawie prądu

Często tłumaczymy Mai, że jak jest ciemno to oznaka, że trzeba już iść spać, a dopiero jak będzie jasno można wstać. Zdaje się, że Maja jest już dostatecznie zaznajomiona z tą zasadą.

Któregoś wieczoru w tawrnie, w której jedlismy kolację nagle zgasło światło. Zrobiło się zupełnie ciemno. Maja przestała biegać między stolikami i powiedziała zdecydowanym tonem:

- O, pać! (spać)

Za niedługą chwilę światło włączyło się.

- O, wsiał (wstał) - i dalej pobiegła gonić biedne kotki.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 16.09.2005, 13:23.07

Stuku puk

Szliśmy jedną z ciasnych wybrukaowanych uliczek Chani. W pewnim momencie Maja usłyszała stukot i pierwsze, co jej przyszło na myśl było:

- O, koń!

A to tylko minęły nas dwie panie na szpilkach.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 16.09.2005, 13:05.41

Czyścioch ponad miarę

Tuż po starcie samolotu mówię do Mai pełna entuzjazmu:

- Maju, popatrz lecimy. Jesteśmy już w powietrzu. Widzisz? Zobacz, jesteśmy coraz wyżej. Podoba ci się?

- Bjut, o tu bjut - odpowiada bez jakichkolwiek emocji pokazując na samolotowe okienko (rzeczywiście trochę przykurzone).

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 16.09.2005, 12:58.03

Urlopowe sprawozdanie

Przez ostatni tydzień Maja była na upragnionym przez rodziców zagranicznym urlopie. Byliśmy na Krecie.

Dla Mai był to pobyt pełen nowości, niespodzianek, zabawy i odpoczynku. Dla nas głównie odpoczynku i bez niespodzianek (całe szczęście).

Maja leciała pierwszy raz samolotem, pierwszy raz kąpała się w morzu i pierwszy raz gonił ją chłopiec z zamiarem całowania (mały pełen życia i wigoru Anglik). Uciekała mu jak mogła.

Maja poznała również o dwa miesiące młodszą Martę, z którą razem fikały po plaży i biły się o wiaderko. Obie czegoś od siebie się nauczyły: Maja w ślad za Martą wpadała jak burza do wody i czasami trzeba było ją łowić, a Marta łyknęła majolkowego zamiłowania do czystości (piasek na kocyku to nie jest to, co dziewczynki lubią najbardziej).

Powrót do Warszawy był ciężki. Cała noc w podróży. My nie spaliśmy nic, a Maja tylko kilka godzin z długimi przerwami. Jednak jak tylko przekroczyliśmy próg mieszkania (7 rano) Maja wchodząc do swojego pokoju wykrzyknęła z radością:

- o!!! dom!!!

Usiadła wśród miniaturowych mebelków i mrucząc sobie coś pod noskiem zaczęła ustawiać je na poszczególnych piętrach swojego zabawkowego domku.

A my staraliśmy się położyć i zasnąć. Niektórym się udało a niektórym nie.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 16.09.2005, 12:48.56

Słowotok

Czasami Maja bardzo chce coś powiedzieć i się męczy, bo nie wie jak, nie zna słów lub nie może ich sobie przypomnieć. A czasami bywa tak, że chyba nic konkretnego nie ma na myśli, ale chce się albo z nami tym podzielić, albo mówi do siebie (i utrwala materiał), albo po prostu chce zagadać.

Takim oto słowotokiem dziś do mnie przemówiła, gdy stanęła na przeciwko mnie z kubkiem herbatki:

- mała mały a mała maja, a tata duzia, duzia mama duzia, a jaja mała (jaja = Werka), o! oko, tata oko, siok.

I co chwila sobie wzdychała, jakby to jednak miało jakiś sens.

Autor:

komentarze(2)

Dodano: 02.09.2005, 14:25.01