mrowisko.net/maja
Lilypie - Personal pictureLilypie Kids Birthday tickers
szukaj w notatkach
o co chodzi
drukuj
maja -> wrzesień 2006

Jeśli wpiszesz tutaj swój mail, będziemy informować cię o nowych notatkach.

Trzylatek

Maja skończyła wczoraj trzy lata.

W przedszkolu rozdała wszystkim w grupie lizaki, dzieci narysowały dla niej rysunki a Pani Przedszkolanka zrobiła w nich dziurki i przewiązała wstążeczką. Podobno było bardzo miło.

Mamy w domu już prawdziwą trzyletnią przedszkolaczkę.

A tu można obejrzeć zdjęcia z prywatnego przyjęcia urodzinowego.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 27.09.2006, 8:16.14

Skręty i wykręty

Marek drażni się z Mają. Siedzi na krześle a pod pupą trzyma majolkowy kocyk. Maja to zauważyła i próbuje wyciągnąć go spod taty. Marek udaje, że nie wie, o co chodzi.

- Tata, mój kocyk! Daj mi kocyk - krzyczy siłując się z masą Marka.

- Jaki kocyk? Gdzie jest kocyk? - pyta Marek.

- O tu! - krzyczy Maja.

Marek udaje, że nie widzi i nie odwraca głowy.

- Tata, choć tutaj, slenć sie (skręć się)!

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 25.09.2006, 12:22.41

Malinowa rozkosz

Nasza córka jest lekomanką. Nie dość, że syropki popija z kieliszka (dodają teraz takie ładne plastikowe do opakowań zamiast łyżeczki) to jeszcze rzuca się na lekarstwa jak dzika.

- Maju, choć! Weźmiesz syrop! - krzyczę z kuchni.

- A jaki? -pyta z zaciekawieniem Maja.

- Ten co zawsze.

- Ojej!!! Malinowy!!! Mój ulubiooony! - biegnie wołając z rozrzewnieniem.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 23.09.2006, 10:55.46

W skali od 1 do 5

Po wczorajszej wizycie u dziadka Tomka Maja nabyła nową umiejętność - przybijanie "piątki". Przy wyjściu od dziadków była niezła zabawa, a Maja słysząc nasze śmiechy przybijała po dwie "piątki" na raz.

- Fajnie tesz dać sobie dwójke - powiedziała do nas już na schodach.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 21.09.2006, 20:03.40

Inglisz

Wczoraj w przedszkolu odbyły się pierwsze zajęcia z języka angielskiego. Z relacji Mai dowiedzieliśmy się, że pani na przywitanie powiedziała "hejoł" a na pożegnanie "pa paj".

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 19.09.2006, 7:12.19

Kto zjada ostatki...

Po obiedzie babcia Ela wyłożyła na talerzyk delicje i wafelki. Majolkowe oczka od razu się rozświetliły. Dostała pozwolenie na zjedzenie jednej delicji i 2-3 wafelków. Kiedy na talerzyku został jeden wafelek Maja zaczęła kręcić się i pojękiwać, że jest głodna.

- Kto zje ostatniego wafelka? - w końcu spytała ciekawsko.

- Nie wiem - odpowiedziałam razem z Markiem czując, że coś się święci.

- Mozie mama? - pyta Maja.

- Nie, ja dziękuję - odpowiadam.

- Mozie tata? - docieka dalej.

- Nie, ja też nie chcę - odpowiada Marek.

- Mozie babcia?

- Nie.

- Mozie dziadek? Mozie Maja? - pyta nie czekając na odpowiedź.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 16.09.2006, 18:46.28

Czystym być

Na 15-stą szliśmy na ślub.

- Marek, idź się już kąpać, bo się spóźnimy - jęczę od jakiegoś czasu do sennie wyglądającego męża.

- Jeszcze chwilkę - mruczy udając Majolkowe jęki.

- No to bendzieś bludny i nie bendzieś sie podobał ludziom - stwierdza z ubolewaniem Maja.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 16.09.2006, 18:37.22

Trochę o wzajemnej miłości

Wieczorem byłyśmy z Zosią i Werką na spacerze. Werka w pewnym momencie zapragnęła przytulić się do mamy.

- Mamuniu, kocham cie bardzo.

- Ja ciebie też kocham - odpowiada w uścisku córki Zosia.

Maja widząc tę scenę złapała mnie za nogę i także się przytuliła.

- Mamusiu, a jak ty mnie kochaś?

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 15.09.2006, 7:35.12

Samochodowe rozrywki

Ulubionym majolkowym zajęciem na podwórku stało się rozpoznawanie marek samochodów. Początkowo tylko pytała, jaki to samochód. Potem pokazałam jej znaczki, po których można poznać markę. Ostatecznie Maja sama zaczęła się uczyć poprzez obserwację i ciągłe zadawanie pytań. Jeszcze do wczoraj rozpoznawała takie samochody jak: maluch, opel (w szczególności opel corsa z "L" na dachu), skoda i audi.

Dziś podczas spaceru do przedszkola znowu padało sporo pytań. Jednak coraz częściej Maja sama udzielała na nie odpowiedzi.

- A to była tojota - mówi z zadowoleniem.

- Masz rację - przytakuję trochę zdziwiona, bo tej marki Maja jeszcze nie opanowała.

- Wies mamusiu, ja poznałam sie juś na tojotach - odpowiada z dumą.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 14.09.2006, 7:15.04

Smutek rozstań

Pożegnaliśmy w końcu naszą starą pralkę. Dla jednych była to radosna chwila (patrz: ja i Marek) a dla innych pełna smutku i łez w oczach (patrz: Maja).

- Ja nie lubie nowej plalki - rzewnie płakało nasze dziecko.

Najgorsze jest to, że nowej pralki jeszcze nie ma. Ciekawe na jak długo wystarczy nam ubrań?

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 10.09.2006, 9:57.35

Ach ten błysk w oku

Maja narysowała mój portret. Mam wszystko, co według trzylatki mama powinna mieć: głowę, włosy, dwie duże nogi z trzema palcami, dwie ręce i okrągły brzuch z pępkiem pośrodku. Wszystko to Maja mi opowiedziała pokazując rysunek. Opisując twarz i znajdujące się na niej szczegóły nagle przyjrzała się dokładniej.

- Ojej, pseplasam. Mas celwone ocy (oczy) - zmartwiła się, ale po chwili z ulgą i zadowoleniem ze swojego pomysłu dodała - Z flesem (fleszem) zlobiłam.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 08.09.2006, 11:09.05

Co trzy ręce to nie jedna

Maja, pewnie jak większość dzieci, do bałaganienia jest pierwsza, a do sprzątania ostatnia. Wczoraj wieczorem znowu były problemy. Ile było jęczenia, grymaszenia, pokładania się po podłodze. Ale te sztuczki już na nas nie działają. W końcu Maja z pomocą Marka zaczęła zbierać zabawki z dużego pokoju (najważniejsze to odgruzować nasz pokój:)).

- Maju, masz jeszcze jedną wolną rękę? - pyta Marek widząc, że Majolce jeszcze trochę zabawek w rączkach się zmieści.

- Nieee, mam tsy (trzy) zajente.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 07.09.2006, 7:49.07

Jestem sobie przedszkolaczek

Ciężko się dzisiaj wstawało, oj ciężko. Pierwszy raz miałam problem z dobudzeniem Mai rano. Jednak w końcu wstała, szybko się wyszykowała i dziarsko, z uśmiechem na buzi wyszła do przedszkola.

A tak wygladała przedszkolaczka przed wyjściem z domu.

Mai znaczek to konik. Chyba jest zadowolona.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 04.09.2006, 8:28.58

Co robi mama?

Niedziela wieczór upłynęła nam na obieraniu i czyszczeniu wielkiej siaty grzybów, oraz na przyzwyczajaniu Mai do myśli, że dziś rano idzie do przedszkola.

- A co ty bendzies lobić? - padło pytanie w moją stronę.

- Ja będę pracować - odpowiedziałam trochę niepewnie.

- A gdzie?

- Na razie będę pracować w domu przy komputerze.

- I pszy zelasku - dopowiada poważnie Maja.

No cóż, nie ma co ukrywać. Takie jest życie.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 04.09.2006, 8:02.06

Powrót

Nie było nas trzy dni w Warszawie. Maja była u dziadków a my w tym czasie świetnie bawiliśmy się na weselu w Hajnówce. Jak tylko Maja wróciła do domu mocno nas uściskała.

- Mamo, dawno cie nie było. Poznajes swój dom? - powiedziała i wzrokiem ogarnęła przestrzeń mieszkania, tak jak by chciała nam wszystko pokazać.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 04.09.2006, 7:55.28