mrowisko.net/maja
Lilypie - Personal pictureLilypie Kids Birthday tickers
szukaj w notatkach
o co chodzi
drukuj
maja -> wrzesień 2009

Jeśli wpiszesz tutaj swój mail, będziemy informować cię o nowych notatkach.

Po urodzinach

Z okazji swoich szóstych urodzin Maja postanowiła zaprosić do siebie koleżanki i kolegów (całych dwóch ale dotarł tylko jeden) ze szkoły. Imprezka była na całego. Dzieciaki biegały, wrzeszczały, piszczały. Ja nie wiedziałam czy mam ich ściągać z hamaka, bo zaraz kwiatek z półki spadnie, czy ratować ich przed wypadnięciem z balkonu. Bilans zysków: mamy artystyczne ślady małych stóp na ścianie (przecież jakoś trzeba się było odpychać, żeby porządnie bujnąć się na hamaku) i strat: nikt nie ucierpiał poza ścianą. Ogólnie było fajnie, bo Maja cały czas chodzi i wspomina.

A oto kilka zasłyszanych tekstów:

- Maja ma podobne mieszkanie do Mai T. - opowiada jedna z dziewczynek.

- No, mhm - kiwa głowami reszta.

- Ale jak się wchodzi to zupełnie jak do Kostka - mówi druga.

- Aha, no - znowu reszta przytakuje.

***

- A czyja to sypialnia? - pyta Ala stojąc przed naszym łóżkiem.

- Moja - odpowiadam pewnie.

- A taty nie macie? - pyta jeszcze pewniej.

- Mamy, tylko wyjechał - odpowiadam zaskoczona pytaniem.

***

- Maja, czy można tą rybę zjeść na obiad?

- Którą?

- Tą którą masz w akwarium.

***

- Ale staruch! - krzyczy Jasiek z lekkim obrzydzeniem.

- Nie mów tak na Ignasia. Jesteście tu jedynymi chłopakami - odpowiada spokojnie Maja (wyczułam w jej głosie nutkę dowcipu).

***

Ala do atakującego ją na balkonie Jaśka:

- Mnie nie możesz kopać, bo ja mam białą bluzkę i ulubioną spódnicę ze wszystkich spódnic.

I przestał.

Autor:

komentarze(2)

Dodano: 27.09.2009, 21:24.04

Zero A

Maja poszła do szkoły. Do zerówki ale jednak do szkoły. Emocje rosły wraz ze zbliżającym się 1 września. Wieczór przed polało się kilka łez, ale dość szybko opanowaliśmy sytuację. Gdy ostatecznie okazało się, że połowę grupy (klasy) stanowią dzieci z jej przedszkola chęć pójścia do szkoły proporcjonalnie wzrosła. Szkoła jest ta sama, w której oboje z Markiem rozpoczynaliśmy swoją edukację. Tym bardziej spodobało się Mai, kiedy okazało się, że nie tylko szatnię ma tę samą co tata ale nawet salę. Wczoraj całe popołudnie padały pytania:

- Mama, a fajnie, że już chodzę do szkoły?

- Mama, a cieszysz się, że rosnę jak na drożdżach?

Żeby w końcu usłyszeć:

- Nawet fajnie w tym "zero A".

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 02.09.2009, 12:38.33