lipiec 2010
czerwiec 2010
maj 2010
kwiecień 2010
marzec 2010
luty 2010
grudzień 2009
listopad 2009
październik 2009
wrzesień 2009
sierpień 2009
czerwiec 2009
kwiecień 2009
marzec 2009
luty 2009
styczeń 2009
grudzień 2008
listopad 2008
październik 2008
maj 2008
kwiecień 2008
marzec 2008
styczeń 2008
listopad 2007
październik 2007
wrzesień 2007
sierpień 2007
lipiec 2007
czerwiec 2007
maj 2007
kwiecień 2007
marzec 2007
luty 2007
styczeń 2007
grudzień 2006
listopad 2006
październik 2006
wrzesień 2006
sierpień 2006
lipiec 2006
czerwiec 2006
maj 2006
kwiecień 2006
marzec 2006
luty 2006
styczeń 2006
grudzień 2005
listopad 2005
październik 2005
wrzesień 2005
sierpień 2005
lipiec 2005
Jeśli wpiszesz tutaj swój mail, będziemy informować cię o nowych notatkach.
Po urodzinach
Z okazji swoich szóstych urodzin Maja postanowiła zaprosić do siebie koleżanki i kolegów (całych dwóch ale dotarł tylko jeden) ze szkoły. Imprezka była na całego. Dzieciaki biegały, wrzeszczały, piszczały. Ja nie wiedziałam czy mam ich ściągać z hamaka, bo zaraz kwiatek z półki spadnie, czy ratować ich przed wypadnięciem z balkonu. Bilans zysków: mamy artystyczne ślady małych stóp na ścianie (przecież jakoś trzeba się było odpychać, żeby porządnie bujnąć się na hamaku) i strat: nikt nie ucierpiał poza ścianą. Ogólnie było fajnie, bo Maja cały czas chodzi i wspomina.
A oto kilka zasłyszanych tekstów:
- Maja ma podobne mieszkanie do Mai T. - opowiada jedna z dziewczynek.
- No, mhm - kiwa głowami reszta.
- Ale jak się wchodzi to zupełnie jak do Kostka - mówi druga.
- Aha, no - znowu reszta przytakuje.
***
- A czyja to sypialnia? - pyta Ala stojąc przed naszym łóżkiem.
- Moja - odpowiadam pewnie.
- A taty nie macie? - pyta jeszcze pewniej.
- Mamy, tylko wyjechał - odpowiadam zaskoczona pytaniem.
***
- Maja, czy można tą rybę zjeść na obiad?
- Którą?
- Tą którą masz w akwarium.
***
- Ale staruch! - krzyczy Jasiek z lekkim obrzydzeniem.
- Nie mów tak na Ignasia. Jesteście tu jedynymi chłopakami - odpowiada spokojnie Maja (wyczułam w jej głosie nutkę dowcipu).
***
Ala do atakującego ją na balkonie Jaśka:
- Mnie nie możesz kopać, bo ja mam białą bluzkę i ulubioną spódnicę ze wszystkich spódnic.
I przestał.
Autor: 
Dodano: 27.09.2009, 23:24.04
Zero A
Maja poszła do szkoły. Do zerówki ale jednak do szkoły. Emocje rosły wraz ze zbliżającym się 1 września. Wieczór przed polało się kilka łez, ale dość szybko opanowaliśmy sytuację. Gdy ostatecznie okazało się, że połowę grupy (klasy) stanowią dzieci z jej przedszkola chęć pójścia do szkoły proporcjonalnie wzrosła. Szkoła jest ta sama, w której oboje z Markiem rozpoczynaliśmy swoją edukację. Tym bardziej spodobało się Mai, kiedy okazało się, że nie tylko szatnię ma tę samą co tata ale nawet salę. Wczoraj całe popołudnie padały pytania:
- Mama, a fajnie, że już chodzę do szkoły?
- Mama, a cieszysz się, że rosnę jak na drożdżach?
Żeby w końcu usłyszeć:
- Nawet fajnie w tym "zero A".
Autor: 
Dodano: 02.09.2009, 14:38.33









