kwiecień 2014
grudzień 2013
sierpień 2013
lipiec 2013
czerwiec 2013
maj 2013
luty 2013
styczeń 2013
grudzień 2012
listopad 2012
październik 2012
wrzesień 2012
lipiec 2012
czerwiec 2012
maj 2012
kwiecień 2012
marzec 2012
luty 2012
styczeń 2012
grudzień 2011
październik 2011
wrzesień 2011
sierpień 2011
maj 2011
kwiecień 2011
luty 2011
styczeń 2011
grudzień 2010
listopad 2010
październik 2010
wrzesień 2010
sierpień 2010
lipiec 2010
czerwiec 2010
maj 2010
kwiecień 2010
marzec 2010
luty 2010
grudzień 2009
listopad 2009
październik 2009
wrzesień 2009
sierpień 2009
czerwiec 2009
kwiecień 2009
marzec 2009
luty 2009
styczeń 2009
grudzień 2008
listopad 2008
październik 2008
maj 2008
kwiecień 2008
marzec 2008
styczeń 2008
listopad 2007
październik 2007
wrzesień 2007
sierpień 2007
lipiec 2007
czerwiec 2007
maj 2007
kwiecień 2007
marzec 2007
luty 2007
styczeń 2007
grudzień 2006
listopad 2006
październik 2006
wrzesień 2006
sierpień 2006
lipiec 2006
czerwiec 2006
maj 2006
kwiecień 2006
marzec 2006
luty 2006
styczeń 2006
grudzień 2005
listopad 2005
październik 2005
wrzesień 2005
sierpień 2005
lipiec 2005
Jeśli wpiszesz tutaj swój mail, będziemy informować cię o nowych notatkach.
Muzycznie
Ach, zupełnie bym zapomniała. W krzysiowym mini słowniczku zawitał jeszcze jeden wyraz. I tak oprócz najczęściej używanych "kam" i "ku" jest jeszcze "ką" (tą). Za każdym razem, gdy Krzyś chce czegoś posłuchać, sam wybiera płytę i wręczając nam ją lub stukając w nią paluszkiem mówi "ką". W ten sposób na okrągło słuchamy Manu Chao (la radiolina), Yugotonu, lub na uspokojenie Możdżera (Piano). Niezły z niego meloman.
Autor: 
Dodano: 22.09.2010, 19:31.48
To tu, to tam
To było tylko kwestią czasu, kiedy po krzysiowym "kam" (tam) pojawi się "ku" (tu). I tak, ja stoję po jednej stronie chodnika i wołam: "Nie Krzysiu, idziemy TAM" a Krzyś po drugiej stronie woła "KUUU". No to ja "tam" a on znowu swoje "kuuu". I tak sobie stoimy i "ku-kamy". Niestety zazwyczaj to "tu" wygrywa a "tam" to możemy sobie iść, ale kiedy indziej.
Autor: 
Dodano: 22.09.2010, 19:22.12
Żółwik
Krzyś siedzi na dywanie i ogląda książeczkę ze zwierzątkami. Bezdźwięcznie porusza ustami pokazując palcem na jedną ze stron.
- Tak Krzysiu to rybki - uśmiecham się.
- Kabi kawe kau - mówi Krzyś pochylając się nad następną stroną.
- To jest żółw - wyjaśniam szybko.
Nagle słyszę pukanie. To Krzysia piąstka uderza prosto w sam środek żółwia. To prawdziwy "żółwik" z żółwiem :)
Autor: 
Dodano: 10.09.2010, 12:46.10
kam, jas, baaa
Z Krzysiem już całkiem nieźle można się dogadać. Odpowiada na zadawane mu pytania "tak" lub "nie" kręcąc przy tym energicznie głową. Wie z czym chce zjeść kanapkę, kiedy daję mu wybór (najczęściej jest to żółty ser). Ale to owoce mógłby jeść cały dzień. Głównie jabłka i brzoskwinie, ale właściwie zje wszystko. No, może wyjątkiem są banany, które po wyjeździe do Danii ewidentnie mu zbrzydły.
***
Podstawowym słowem, które Krzyś używa jest "kam", co znaczy "tam". "Tu" na razie nie istnieje, wszystko jest "kam".
"Kam" jest smoczek, "kam" jest kocyk, "kam" woła, gdy chce nas gdzieś zaprowadzić, coś pokazać. Im głośniejsze i dłuższe "kaaam" tym większa desperacja przemawia przez Krzysia.
***
Zawsze, gdy trzeba coś policzyć (np. paluszki u stóp) Krzyś zaczyna od "jas" a potem albo dalej liczy tak samo albo używa różnych innych odmian.
I tak, kiedy wchodzi po schodach (niestety jeszcze na czworakach) liczy sobie głośno na całą klatkę:
- Jas... jas... jos...
***
Jest jeszcze "ba!" i "baa". Pierwsze oznacza, że coś upadło, albo ktoś się w coś uderzył. Drugie to po prostu "pa pa". Czasami, gdy ktoś u nas jest i powoli lecz nieśmiało zaczyna zbierać się do wyjścia Krzyś zawsze pierwszy okazuje dobre maniery. Na usłyszane "to ja się będę zbierać" albo "no, już muszę iść" Krzyś od razu zaczyna machać i słychać głośne "baa".
W sklepach jest to samo. Na słowa "dziękuję, do widzenia" zawsze reaguje pogodnym "baa".
***
Są też jeszcze takie słowa, które czasami, ale już coraz częściej Krzysiowi wychodzą lub próbuje je naśladować. Są to "kot" i "koń".
Autor: 
Dodano: 09.09.2010, 10:03.20







