mrowisko.net/maja
Lilypie - Personal pictureLilypie Kids Birthday tickers
szukaj w notatkach
o co chodzi
drukuj
maja -> wrzesień 2010

Jeśli wpiszesz tutaj swój mail, będziemy informować cię o nowych notatkach.

Muzycznie

Ach, zupełnie bym zapomniała. W krzysiowym mini słowniczku zawitał jeszcze jeden wyraz. I tak oprócz najczęściej używanych "kam" i "ku" jest jeszcze "ką" (tą). Za każdym razem, gdy Krzyś chce czegoś posłuchać, sam wybiera płytę i wręczając nam ją lub stukając w nią paluszkiem mówi "ką". W ten sposób na okrągło słuchamy Manu Chao (la radiolina), Yugotonu, lub na uspokojenie Możdżera (Piano). Niezły z niego meloman.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 22.09.2010, 19:31.48

To tu, to tam

To było tylko kwestią czasu, kiedy po krzysiowym "kam" (tam) pojawi się "ku" (tu). I tak, ja stoję po jednej stronie chodnika i wołam: "Nie Krzysiu, idziemy TAM" a Krzyś po drugiej stronie woła "KUUU". No to ja "tam" a on znowu swoje "kuuu". I tak sobie stoimy i "ku-kamy". Niestety zazwyczaj to "tu" wygrywa a "tam" to możemy sobie iść, ale kiedy indziej.

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 22.09.2010, 19:22.12

Żółwik

Krzyś siedzi na dywanie i ogląda książeczkę ze zwierzątkami. Bezdźwięcznie porusza ustami pokazując palcem na jedną ze stron.

- Tak Krzysiu to rybki - uśmiecham się.

- Kabi kawe kau - mówi Krzyś pochylając się nad następną stroną.

- To jest żółw - wyjaśniam szybko.

Nagle słyszę pukanie. To Krzysia piąstka uderza prosto w sam środek żółwia. To prawdziwy "żółwik" z żółwiem :)

Autor:

komentarze(0)

Dodano: 10.09.2010, 12:46.10

kam, jas, baaa

Z Krzysiem już całkiem nieźle można się dogadać. Odpowiada na zadawane mu pytania "tak" lub "nie" kręcąc przy tym energicznie głową. Wie z czym chce zjeść kanapkę, kiedy daję mu wybór (najczęściej jest to żółty ser). Ale to owoce mógłby jeść cały dzień. Głównie jabłka i brzoskwinie, ale właściwie zje wszystko. No, może wyjątkiem są banany, które po wyjeździe do Danii ewidentnie mu zbrzydły.

***
Podstawowym słowem, które Krzyś używa jest "kam", co znaczy "tam". "Tu" na razie nie istnieje, wszystko jest "kam".
"Kam" jest smoczek, "kam" jest kocyk, "kam" woła, gdy chce nas gdzieś zaprowadzić, coś pokazać. Im głośniejsze i dłuższe "kaaam" tym większa desperacja przemawia przez Krzysia.

***
Zawsze, gdy trzeba coś policzyć (np. paluszki u stóp) Krzyś zaczyna od "jas" a potem albo dalej liczy tak samo albo używa różnych innych odmian.

I tak, kiedy wchodzi po schodach (niestety jeszcze na czworakach) liczy sobie głośno na całą klatkę:

- Jas... jas... jos...

***
Jest jeszcze "ba!" i "baa". Pierwsze oznacza, że coś upadło, albo ktoś się w coś uderzył. Drugie to po prostu "pa pa". Czasami, gdy ktoś u nas jest i powoli lecz nieśmiało zaczyna zbierać się do wyjścia Krzyś zawsze pierwszy okazuje dobre maniery. Na usłyszane "to ja się będę zbierać" albo "no, już muszę iść" Krzyś od razu zaczyna machać i słychać głośne "baa".

W sklepach jest to samo. Na słowa "dziękuję, do widzenia" zawsze reaguje pogodnym "baa".

***
Są też jeszcze takie słowa, które czasami, ale już coraz częściej Krzysiowi wychodzą lub próbuje je naśladować. Są to "kot" i "koń".

Autor:

komentarze(2)

Dodano: 09.09.2010, 10:03.20