
Notatka:[poprzednia] [następna]
[drukuj] [szukaj]
Majster chemik
Staramy się wyjechać na wakacje. Jest upał, niemiłosierny upał. W domu jest równie gorąco co na zewnątrz. Jedynym plusem takiej pogody jest to, że pranie na balkonie schnie w pięć minut, grubsze rzeczy w dziesięć. Dziś Maja wróciła ze swojego pierwszego w życiu obozu. Jutro zaś wyjeżdżamy na trzy tygodnie siną w dal. Trzeba więc było zrobić kilka szybkich przepierek. Pralka jednak trochę się zbuntowała tą nadmierną eksploatacją i zaczęła toczyć pianę. Owa piana wylała się chyba górą, przez uszczelkę zamykającej klapy.
- O kurcze, jeszcze tego brakowało - mamroczę pod nosem zbierając wodę z okolic pralki.
- Ojej, a skąd ta woda? - pyta jak zwykle przejęta w takich sytuacjach Maja.
- No chyba wylała się górą, zobacz ile piany - mówię otwierając niewdzięczne urządzenie.
- Powiesz tatusiowi?
- Powiem... - i nie zdążyłam skończyć, bo Maja mi przerwała.
- Bo tatuś to magister - odpowiada z dumą.
Może chodziło jej o "majster". Ostatnio usłyszałam, że "bo tatuś to technik" a chodziło chyba o chemik :)
Autor: 
Dodano: 17.07.2010, 22:52.07









