mrowisko.net/xinjiabo
szukaj w notatkach
mapa
drukuj
Dziś na burcie Singapur...
Coś nie działa? Pisz:
Notatka:[poprzednia] [ostatnia]
[drukuj] [szukaj]

1131. Dziś na burcie Singapur...

Singapur to nie tylko samolubni charkający Azjaci i wredne karaluchy. Wielu rzeczy będzie nam brakować...
- Niemożliwe! - zakrzykniecie zdumieni.
A jednak. Będzie co wspominać!
Tanie (i nie takie tanie) loty do najbardziej egzotycznych miejsc świata.
Równie egzotyczne owoce sprzedawane na każdym rogu, gotowe to zjedzenia.
Naszą domową łazienkę, którą można myć szlauchem.
Brak listopadowych wieczorów i wiosennych roztopów.
Olbrzymie jaszczurki-monitory, ktore spotkać można nawet w miejskim parku.
Brak drobnej przestępczości.
Metro, którym dojechać można prawie wszędzie, nawet na lotnisko.
Przetwory mleka sojowego na pierwsze i drugie śniadanie (nawet lody!).
Szeroką wyrozumiałość do wegetarianizmu jako wyboru życiowego.
Zakaz palenia w miejscach publicznych (w pełni respektowany).
Absolutny braku skrępowania, z jakim Singapurki zakładają spódniczki ledwo zakrywające pośladki.
Wszechobecne, bezpłatne (i z reguły czyste) toalety publiczne
Całoroczne lato: opalanie się (mimochodem) w listopadzie, kąpiele w morzu w grudniu, nurkowanie w styczniu.
Basen na świeżym powietrzu (przez cały rok).
Hinduskie, chińskie, malajskie i indonezyjskie stroje ludowe dodające kolorytu singapurskiemu tłumowi.
Pejzaż morski z setkami statków stojących na redzie.
Dżunglę, do której można wybrać się na popołudniowy spacer.
25-kilometrową trasę rolkową wzdłuż pasa startowego i przez miejskie parki.
Brak zażenowania, z jakim Azjaci rozmawiają o kwestiach finansowych.
Nasze domowe, rozmnażające się w zawrotnym tempie, śpiewające gekony.

komentarze(0)

son, 05.03.2010, 3:31.56

komentarze

Twój komentarz: (logujemy twój adres ip)
autor
napisz: niejestemrobotem